Strona glwna, home, start Forum dyskusyjne, fora, dyskusja Rncyklopedia, flora, rosliny, florapedia Galeria zdjec, foto, zdjecia, fotoflora Pielegncja roslin, piecza, hodowla, rozmnazanie Wyposazenie, sprzet, akcesoria, narzedzia Zasady, regulsminy, formalnosci, prywatnosc Kontakt z nami, adresy, telefony
 
Forum Ogrodnicze FloraForum.eu
Październik 17, 2019, 18:46:42
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Informujemy, iż na Facebooku została utworzona grupa o nazwie floraforum , która umożliwi nam szybką komunikację.  Grupa ma status „tajna” i ma przede wszystkim zrzeszać członków tego Forum. Każdą osobę chętną do uczestnictwa prosimy o podawanie namiarów na siebie w specjalnie utworzonym temacie  najlepiej poprzez wrzucenie linku do swojego profilu. Ważne merytorycznie tematy roślinne i Wasze cenne spostrzeżenia w tym zakresie nadal miło będziemy widzieć na forum, które pozostaje dla nas wartościowym i długoterminowym źródłem informacji. Żeby ułatwić wrzucanie zdjęć z fb bezpośrednio na forum (z pominięciem hostingów) podajemy instrukcję.
Do zobaczenia na grupie.

Administracja
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Zakup działki na ogródkach działkowych typu ROD -pytanie  (Przeczytany 75031 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
anicurka
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 455



« : Marzec 17, 2012, 00:07:56 »

Witam,
Planuję zakup działki na ogródkach działkowych w obiekcie typu rodzinne ogrody działkowe. W związku z tym proszę Was o poradę - co powinnam zrobić - słyszałam że muszę się zarejestrować w jakimś związku działkowców?? Gdzie z tym się udać?? Czy na tych działkach są jacyś prezesi czy coś w tym stylu? Czy umowę kupna muszę sporządzać u notariusza i jakie dokumenty mi będą potrzebne?? Wiem że z tą własnością jest tak, że właścicielem są Ogródki,a ja mam prawo wieczystego użytkowania. Czy jest możliwa inna forma prawna tej działki? Czytałam ustawę i wyróżniono tam prawo użytkowania i prawo wieczystego użytkowania i nie wiem o co chodzi. Nie chciałabym żeby za powiedzmy 2 lata okazało się że działka na przykład bedzie mi zabrana bo miasto wytyczy tamtędy na przykład autostradę.... Pomóżcie troszeczkę - jakie dokumenty muszę zgromadzić i czy muszę przed zakupem sprawdzać stan prawny tej działki ( żeby potem się nie okazało że kupiłam od kogoś kto nie powinien mi tej działki w ogóle sprzedać itp) Czy jest sens gonić do tego pośrednika nieruchomości żeby wszystko posprawdzał? Dodam że osoba która będzie sprzedawać działkę prawdopodobnie odziedziczyła ją po kimś - wiem że nie ma czegoś takiego jak dziedziczenie ale jest prawo "pierwokupu" czy coś w tym stylu, ma ta osoba wszystkie "uprawnienia" działkowicza.
Dodam że działka znajduje się w rejonie Zwierzyńca w Krakowie, może ktoś z Was ma tam działkę i mi pomoże troszeczkę... Albo w ogóle powie na czym to polega bo pewnie we wszystkich tych ogródkach jest chyba podobnie.
Zapisane

Tylko idiota ma porządek, geniusz panuje nad chaosem.
małgosia w
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3829



« Odpowiedz #1 : Marzec 17, 2012, 09:50:48 »

Działki należą do PZD, nie do poszczególnych użytkowników i nie można ich kupić. Kupujesz tylko to co znajduje się na działce, czyli domek, nasadzenia - generalnie to co poprzedni użytkownik zainwestował. Ja wzięłam pustą, zaniedbaną działkę i nic nie płaciłam. Ale najważniejsze, żebyś załatwiła formalności z zarządem ROD, czyli najlepiej z prezesem, zarząd podejmuje decyzję w przyjęciu nowego użytkownika w poczet członków i wykreśleniu starego. Dokumentów żadnych nie potrzebujesz, wypełniasz tylko podanie o przyjęcie do ROD, resztę załatwia zarząd.
Zanim kupisz działkę przejdź się do tego ogrodu i pogadaj z ludźmi, oni najlepiej wiedzą czy nie jest planowana jakaś inwestycja na tym terenie i czy działki nie  będą likwidowane. Chociaż do końca pewności mieć nie możesz, bo ustawa o ROD została zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego i decyzji jeszcze nie ma.
Zapisane

Pozdrawiam Małgosia
moje kwiatki
fiołki
anicurka
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 455



« Odpowiedz #2 : Marzec 18, 2012, 19:12:08 »

Dzięki za radę Smile Działka już prawie moja, muszę tylko podpisać dokumenty i zabrać się do karczowania ugoru który tam panuje  Smile
Zapisane

Tylko idiota ma porządek, geniusz panuje nad chaosem.
anicurka
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 455



« Odpowiedz #3 : Marzec 28, 2012, 14:14:50 »

Wracam do tematu, bo może w przyszłości to komuś z Was pomoże. Otóż jak na razie działki nie kupiłam, jak pisałam wyżej, szukałam działki w ROD, nie stać mnie na hipoteczne własności żeby kupić sobie całkiem na własność działkę rekreacyjną. Więc postawiłam na Rodzinne Ogródki Działkowe i nie sądziłam że to takie skomplikowane.  Miałam 3 upatrzone i na każdej z nich mało się nie przejechałam. Po pierwsze za "odkupienie praw" działkowcy życzą sobie słono - od 10 000 do 30 000 zł. Nie kupuję po znajomości więc takie ceny widzę. Na każdej z działek które miałam zamiar kupić stał domek w różnym stanie i były rośliny też w bardzo różnym stanie więc cena wiadomo musiała być taka a nie inna. Do tematu ceny nie mam nic do zarzucenia bo pieniędzy wydaje ktoś tyle, ile chce. Uczciwość sprzedających pozostawia wiele do życzenia.
 Działka numer 1 - ogród działkowy w środku Krakowa, koło Błoń jak ktoś ciekawy, pani sprzedająca leciwa więc informacji nie ma i nie mam o to żadnych pretensji bo starsi ludzie nierzadko mają takie ogródki całe życie więc myślą że wszystko jest w porządku, prezes mówi że jest ok, a ja przegrzebuję stos informacji w necie i znajduję że ogród de facto jest nielegalny, że jest właściciel ziemi należącej do ogrodu i właśnie dostał wyrok sądu na swoją korzyść i wszystkim działkowcom zabierze działki bez żadnego odszkodowania. Gmina sądziła się latami o tą ziemię i właśnie przegrała. W planach zagospodarowania przestrzennego Krakowa teren oznaczony jako tereny zielone dostępne dla wszystkich, ma być park, ogród botaniczny i inne tereny rekreacyjne. Część działki oznaczona jako działka gminna, więc może się okazać że część działkowców zostanie ze swoim ogródkiem np. na środku parku wśród alejek itp.  Ogród co prawda zrzeszony w PZD ale nie ma statusu rodzinnego więc jednym słowem utopiłabym kase i swoją pracę w niczym. Wiadomo mogą się jeszcze sądzić i odwoływać ale mi się już odechciało. Bilans - cena działki 15000, remont domku i nasadzenia jakieś 5000 bo wyszstko było do wykarczowania, z czego nic bym nie odzyskała.
Działka numer 2 - Ogród działkowy, Kraków, okolice Zwierzyńca w pobliżu wały Wisły. Sprzedaje pośrednik, mówi że jest użytkowanie wieczyste, rodzinny ogród działkowy, wszystko sprawdzone i super. Ogródek przepiękny, więc ochoczo umawiamy się na podpisanie dokumentów. Grzebię w papierach i internecie, okazuje się że sytuacja taka sama jak wyżej, dzwonię do prezesa który informuje że informacje które posiadam powinnam zweryfikować ( sugerował że niekoniecznie jest to tak wszystko ładnie jak mówił pośrednik), co też uczyniłam. Związek działkowców informuje że nie ma żadnego użytkowania wieczystego, że właściciel będzie również zabierał działki albo pójdą w dzierżawę za właściwie dowolną cenę. Wyrok prawomocny więc stanie się to lada dzień. W planach zagospodarowania teren oznaczony jako ZD czyli zieleń urządzona, właściciel raczej nie dostanie zgody na budowe osiedla, są to też tereny zalewowe Wisły, więc raczej narzuci swoją cenę za użytkowanie działki, która może być jakakolwie.  Odszkodowań w tej sytuacji nie będzie. Cena za przepiękną działkę z dużym domkiem i szklarnią, sadzawką i mnóstwem wartościowych roślin 30 000. Na pośrednika mam zamiar złożyć skargę bo przecież jest odpowiedzialny za informacje których mi udziela, a widać że NIC kompletnie nie sprawdził. Za usługę pośrednictwa zażyczył sobie 3000 zł tak na marginesie. Bilans - do błota 33000 plus praca przy porządkowaniu domku i działki
Działka numer 3. Zabierzów. Cena niewielka, bo 9000,  domek do remontu, krzaków trochę jest. Użytkowanie wieczyste, i prezes mówi że wszystko jest w porządku, aczkolwiek ma być budowana jakaś droga ale sprawa ciągle niejasna bo niby państwo nie ma kasy na budowę i trwa to od 1990 roku. Grzebię w necie i znajduję na planach zagospodarowania przestrzennego że droga idzie wprost przez moją działkę, budowa obwodnicy zatwierdzona i początek ma być w lipcu 2012. Sprawa politycznie ważna i początek budowy widać, jak wyjedzie się poza miasto.  Właściciele wywłaszczeni z domów dookoła, zostały tylko ogródki działkowe. Odszkodowania mają być ale nie wiadomo jakie, około 3000 za ar. Nie opłaca mi się kupować działki na maksymalnie 2 lata bo nie o to mi chodzi. Nawet jak mi zwrócą za to pieniądze. Bilans - zwrot około 12000 za kilka miesięcy. Za remont domku, nasadzenia itp nie mam pojęcia ale też pewnie coś. Cholera by mnie wzięła za te kilka miesięcy jakbym tyle pracy tam włożyła i została się bez działki.
Obecnie jestem na etapie 4 działki. Ogród działkowy w pobliżu poligonu. Ogród działkowy o statusie rodzinnego ( w razie likwidacji należne odszkodowanie), w planach zagospodarowania nic nie ma, teren należy do wojska bo leżą na terenie poligonu, a agencja mienia wojskowego na razie planuje dzierżawę poligonu na 30 lat, wojskowych działek nie rusza bo wiadomo wojskowi zaraz rabanu narobią, więc i z działkami jak na razie spokój. W internecie o ogródku niewiele informacji, zresztą wjazd na teren działek jest niedozwolony ponieważ jest to poligon, ukryty w lesie. Zezwolenie wjazdu dla działkowców jest i działkowcy mają swoje klucze do szlabanu.  Dzwonię do zarządu i też mówią że tam jest spokój, agencja mienia wojskowego niczego nie planuje, aczkolwiek najlepiej pytać prezesa. Jeszcze nie pytałam, działkę jutro dopiero zobaczę i więcej już nie oglądam, bo naprawdę sporo nerwów to kosztuje.
Podsumowując - jest to gorsze niż kupowanie zwykłej nieruchomości bo o sytuacji prawnej nie wiedzą właściciele ( są zazwyczaj starsi więc rozumiem), pośrednicy nieruchomości albo też nie wiedzą albo kłamią w żywe oczy byle by sprzedać, prezesi niekoniecznie poinformowani o aktualnej sytuacji ( a przecież powinni się tym interesować) Zarząd działkowców patrzy na mnie jak na wariatkę, zdziwieni moją wizytą w Zarządzie głownym w Krakowie, chętnie odpowiadają ale też nic nie wiedzą, i odsyłają  kolejnych wydziałów, do prezesów itp.
Zanim kupicie jakiekolwiek prawo użytkowania takiej działki to trzeba sprawdzić czy ogródek jest legalny, jaki jest stan prawny, czy ma użytkowanie wieczyste gruntu, czy nie toczą się sprawy sądowe o odzyskanie ziemi, czy nie ma aktualnych wyroków sądu nakazujących zwrot działek, jakie są plany zagospodarowania przestrzennego na terenie gdzie znajduje się ogródek, jakie są przyszłe plany zagospodarowania przestrzennego lub w trakcie sporządzania, czy działkowcy składali wnioski o przekształcenie działek w budowlane, albo na legalny ogród, albo na cokolwiek innego ( jeśli zostało uznane to dlaczego, a jeśli nie zostały uznane wnioski to także trzeba sprawdzić dlaczego) do kogo należy grunt na którym są działki, czy była tam kiedyś np. powódź bo często ogródki leżą na terenach zalewowych, jeśli tak to czy zalewa często i czy nasza działka zagrożona, i milion innych rzeczy.
Nad tymi 4 działkami spędzam 3 tydzień całodziennego grzebania w internecie razem z drugą osobą, telefony i wizyty na działkach, spytki na sąsiadach itp. Akurat chora jestem i między wizytami u lekarzy mam siłę na grzebanie w internecie.
Na niektórych ogródkach sprawy sądowe ciągną się przykładowo 30 lat. Ale takich działek do sprzedaży z tego co widzę jest najwięcej. Wcale mnie to nie dziwi, bo jak już ktoś ma taką działkę to nie chce jej sprzedawać, ewentualnie oddaje rodzinie itp.
Tak jak pisze Małgosia w poście wyżej, ustawa jest zaskarżona, ale tym się jak na razie najmniej przejmuję, bo jak na razie wszystkie działki które nadawały się do użytkowania straciłabym podejrzewam w przeciągu 2 lat, bez zwrotu kasy w wiekszości przypadków. Jutro oglądam 4, ostatnią działkę ( tą wojskową)  i mam nadzieje że moje marzenie się wreszcie spełni Smile Nie krytykujcie, bo działek oglądałam mnóstwo w międzyczasie, ale te trzy które opisałam zamierzałam kupić i bardzo bym się na nich przejechała.
Ogrody działkowe mają bardzo skomplikowane statusy prawne i zanim ktoś zechce kupić ( sprzedać też) to radziłabym również wszystko dokładnie posprawdzać. Strasznie długi ten post mi wyszedł ale miałam ochotę się z Wami tym podzielić.
Pozdrawiam i życzcie mi powodzenia w dalszych poszukiwaniach Smile)
Zapisane

Tylko idiota ma porządek, geniusz panuje nad chaosem.
małgosia w
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3829



« Odpowiedz #4 : Marzec 28, 2012, 14:48:20 »

Bardzo dobrze że napisałaś jakie pułapki mogą czyhać na kupujących działki w ROD. Przykro mi, że masz takiego pecha z działkami, ale dobrze że wszystko sprawdzasz pod względem prawnym. Ja mam zupełnie inne doświadczenia w nabywaniu działek - strona prawna była uregulowana, działki odebrane poprzednim użytkownikom za zaniedbania, obie były za darmo.
Zapisane

Pozdrawiam Małgosia
moje kwiatki
fiołki
Marcin296
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 1


« Odpowiedz #5 : Październik 14, 2013, 13:01:04 »

Witam wszystkich

  Sam jestem zapalonym działkowcem posiadam działkę własnie w Zabierzowie koło Krakowa(piękne miejsce i działki) i nie zgodzę się z wypowiedzią powyżej.
Przypadki o których Pani pisze to są oferty nie uczciwych pośredników, lub działki które mają nie wyjaśniony statut lub działki które nie należą do PZD !
  Chcąć kupić działkę należącą do PZD(z innym statutem radzę nie ryzykować) oprócz oczywiście rozmowy z włąścicielem udajemy się do prezesa danego ogrodu i on ma obowiązek nam działkę sprawdzić, czy nie jest zadłuzona itd.
  Gdy się staniemy jej właścicielami to gdy w przyszłości będzie taki przypadek,że ogrody nam zabiorą(bo np. powstania tam jakaś obwodnica-ale takie inwestycje się nie dzieją z tygodnia na tydzień tylko PZD juz wie o nich  od kilku lat-jesli mają być oczywiśćie-np w Zabierzowie jak Pani wspominała miała być budowa drogi i zabrane kilkanascie ogrodów, ale cała inwestycja nie doszła do skutku i kazdy o tym był informowany, byla wywieszka,zebrania itd itd) to jak nakazuje ustawa o ROD z 2005r mamy prawo do odszkodowania za utraconą własność wskutek likwidacji ogrodu i
 prawo do działki zamiennej w razie likwidacji ogrodu.
  Proszę mi wierzyć,że to nie jest tak że kupimy działkę np za 20tys zł dołożymy 10tys, postawimy domek za 40tys i dostaniemy odszkodowanie powiedzmy 30tyś.
  Nie wiem skąd Pani wzieła kwotę 3000zł za 1ar.
W przypadku zabrania działki dostaję się pełne odszkodowanie (np za płot, za jego malowanie i za pracę którą trzeba włożyc żeby go wymalować i zamontować- a nie za sam płot-sam się nie pomalował, sam nie zamontował).Ponadto PZD powinien zapewnić dodatkowo ogródek w innym miejscu.
  Zresztą proszę sobie przyjechać i zobaczyć jak np w Zabierzowie wyglądają działki- połowa z nich ma domki,altany,aranżacje działek za ok. 60-100tys. Także proszę się zastanowić jeśli to jest wszystko takie nie pewne to dlaczego ludzie stawiają altany murowane za kwoty 80-100tys zł, skoro pożniej mają dostać 3000zł za ar czyli srednio 12tys zł za działkę.
  pozdrawiam wszystkich działkowców
   
Zapisane
nataliaada
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1564



« Odpowiedz #6 : Listopad 01, 2013, 14:42:45 »

Nie ma czegoś takiego jako kupno działki ROD. Potocznie się tak mówi, ale nie ma tu prawa własności i użytkownik działki nie jest właścicielem, jest jedynie użytkownikiem. Co najwyżej może 'kupić' prawo do użytkowania działki, od poprzedniego użytkownika. A właścicielem działek jest PZD. Niedługo rząd ma zamiar zmienić prawo w temacie tych działek, propozycji zmian jest kilka, od oddania ogródków na własność użytkowników czy na własność miast/gmin, aż po likwidację ogródków, ale za odszkodowaniem (w jakiej wysokości nie wiadomo). Z tego co widzę, użytkownicy boją się tych zmian i wielu, odkąd o tych planach rządu wiadomo, próbują szybko sprzedać działki,  nieraz, wcale nie za małe pieniądze !!!. Np. działka nieogrodzona, pusta, bez niczego, zarośnięta chwastami i najmniejsza z możliwych, a cenaaaaaaaa... Za taką cenę to by człowiek kupił większy kawałek rolnej lub rekreacyjnej, ale na własność Smile Moim zdaniem, najlepiej jest poczekać, aż się zmieni prawo w tej materii, i dopiero potem starać się o działki ROD, a ile jeszcze będą istnieć...
Zapisane

Wystarczy Natalia Wink
Zapraszam na bloga:
http://www.kuchnianatki.blogspot.com/
haw5
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3511


Wrocław


« Odpowiedz #7 : Listopad 01, 2013, 15:05:52 »

U nas ,jeśli jest ktoś chętny na posiadanie działki,udaje się do prezesa i ten pokazuje ,które działki są wolne i w jakim stanie.
Po decyzji na tak ,opłata roczna ok 120 zl i można orać.
Oczywiscie do czasu  istnienia ROD z możliwością odnawiania opłaty członkowskiej co rok.
Zapisane

Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: