Difenbachia

<< < (21/34) > >>

Magda-Lena:
Ja swoją difenbachię kupiłam jakieś 2 czy 3 tygodnie temu w Leroy Merlin. postawiłam w jasnym miejscu, nie przesadzałam. Od kilku dni mniejsze liście żółkną lub usychają im czubki. Nie wiem co może być przyczyną. Podlewam co kilka dni, kiedy ziemia przeschnie... kranówką bez nawozu.

ana:
Może lepiej wodą przegotowaną i odstaną? Co do nawozu to nie jestem pewna jak to jest po kupieniu z tym podłozem to się nie będę wypowiadać. A sprawdzałaś czy nikt nieproszony nie przywędrował na roślince, moja np. ma przędziorka i dopiero po oprysku liście przestały żółknąć.

Magda-Lena:
Żadnych lokatorów nie widzę, chyba że w ziemi są...
Też słyszałam, że po kupnie rośliny nie powinno się nawozić jakiś czas żeby nie przeholować, bo producenci im "nie żałowali". Zawsze mam problemy z nowymi nabytkami.
Teraz podlałam, oberwałam te liście i zobaczę co będzie dalej.
Czy difenbachia bardzo nie toleruje potrącania? Stoi na szafce, która się troszkę chwieje kiedy się ją otwiera.

Monia987:
Witam serdecznie, mój problem z difenbachią ciągnie się już od dłuższego czasu, myślę żę od około 9-ciu miesięcy. Przy zakupie wyglądała na bardzo zdrową, była ładnie zabarwiona i "strzelista", niestety zaczęła "wywijać" swoje łodygi na boki zamiast rosnąć w górę. Wyglądało to tak, jakby ktoś położył na niej książkę i ją spłaszczył. Próbowałam zrobić "podpórki" z patyczków na szaszłyki myśląc naiwnie, że to pomoże jej wstać. Od jakiegoś czasu liście na tych głównych, skrzywionych łodygach żółkną (ale nie schną) więc je obrywam, natomiast w centrum roślinki urosło wiele nowych młodych łodyżek, które wyglądają zdrowo i przypominają krzaczek, no a dookoła nich są te spłaszczone łodygi... Dodam jeszcze, że ok. 3 miesiące temu przesadziłam ją do dużo większej doniczki (korzenie wyglądały na zdrowe) myśląc, że może nie miała wystarczająco dużo miejsca. Kwiat stoi przy oknie wschodnim, na parapecie, myślę że temperatura tam może być ok. 19 stopni. Bardzo proszę o poradę, bo szkoda mi tej biednej roślinki :)
Dodaję link do zdjęć difenbachii:
http://picasaweb.google.com/monia.krk/Kwiat?feat=directlink

Zjak:
Witam.
U mnie w mieszkaniu diffenbachia jest od wielu lat ta sama. Rośnie doskonale, bo trzeba wiedzieć, że diffenbachia potrzebuje do dobrego wzrostu dużo światła i słońca!. Jeśli nie będzie dostatecznie dużo światła to liście będą coraz mniejsze. Wiem o tej zależności, bo w domu są prowadzone takie doświadczenia i mogę to udokumentować zdjęciami.

Do "agnieszkarh" - diffenbachia jest wspaniała, ale niedobór światła będzie prowadził do wytwarzania coraz mniejszych liści i na to nie będzie w tym miejscu rady. Oczywiście, że ona unormuje liście do warunków świetlnych, ale będą inne niż ma obecnie.

U mnie, diffenbachia jest rozmnażana  wegetatywnie, bo gdy wyrośnie na ok. 1,5m to zaczyna być chwiejna i przewraca się, wtedy żona tnie łodygę na odcinki ok.15-20cm, wkłada do wody i po jakimś czasie te kawałki łodyg puszczają korzenie, następnie  wsadza się je do ziemi i rosną. Nadmiar jest usuwany lub ktoś otrzymuje w prezencie jeśli chce. Nie widzę żadnych problemów związanych z utrzymaniem diffenbachii.

Raczej nie kupuję roślin bo jest wtedy szansa zawleczenia sobie jakiegoś "syfka" do domu. Jeśli już coś nowego jest to od znajomych. Z zakupów mam złe doświadczenia.

Odszukam zdjęcia moich diffenbachii, jak wyglądają w różnych warunkach świetlnych.

Pozdr.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona