Strona glwna, home, start Forum dyskusyjne, fora, dyskusja Rncyklopedia, flora, rosliny, florapedia Galeria zdjec, foto, zdjecia, fotoflora Pielegncja roslin, piecza, hodowla, rozmnazanie Wyposazenie, sprzet, akcesoria, narzedzia Zasady, regulsminy, formalnosci, prywatnosc Kontakt z nami, adresy, telefony
 
Forum Ogrodnicze FloraForum.eu
Grudzień 15, 2019, 00:49:01
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Informujemy, iż na Facebooku została utworzona grupa o nazwie floraforum , która umożliwi nam szybką komunikację.  Grupa ma status „tajna” i ma przede wszystkim zrzeszać członków tego Forum. Każdą osobę chętną do uczestnictwa prosimy o podawanie namiarów na siebie w specjalnie utworzonym temacie  najlepiej poprzez wrzucenie linku do swojego profilu. Ważne merytorycznie tematy roślinne i Wasze cenne spostrzeżenia w tym zakresie nadal miło będziemy widzieć na forum, które pozostaje dla nas wartościowym i długoterminowym źródłem informacji. Żeby ułatwić wrzucanie zdjęć z fb bezpośrednio na forum (z pominięciem hostingów) podajemy instrukcję.
Do zobaczenia na grupie.

Administracja
Strony: « 1 2 3 4 5 6 7 8 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Odfiołowani  (Przeczytany 57363 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
JeyDee
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 11258


strefa klimatyczna 6B


WWW
« Odpowiedz #30 : Styczeń 17, 2011, 15:49:13 »

No szwagier cudo Very Happy Smile
Zapisane

Pozdrawiam - Jola Smile
Moje krzaczki Wink
Lolek
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2577



« Odpowiedz #31 : Styczeń 17, 2011, 15:56:04 »

Też mam czaderskiego szwagra  Smile tylko on chce ze mną jechać nad ranem na giełdę na "skrętnikobranie" i w dodatku lata po stoiskach i szuka, a jak znajdzie to dzwoni i melduje uprzejmie "kretyny o przepraszam skrętniki Ci znalazłem"  Smile
Zapisane

iwona55
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2739


łódzkie strefa 6b


« Odpowiedz #32 : Styczeń 17, 2011, 16:00:42 »

Taki szwagier to majątek  Smile Smile Smile
Zapisane

Kelosak
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 813


Wielkopolska -strefa 6B


« Odpowiedz #33 : Styczeń 17, 2011, 16:51:33 »


Popieram słowa o kliwiach, mam nawet dwa kolory: standard i kremową. Na parapetach pełny miszmasz. Można by było się na czymś skupić.


Dobrze,że popierasz!!!
Kliwie są "proste w obsłudze", dorzuć jeszcze achimenesy, kwitną całe lato i kawałek jesieni.
Zapisane

Kaśka
Kelosak
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 813


Wielkopolska -strefa 6B


« Odpowiedz #34 : Styczeń 17, 2011, 16:55:23 »

o skrętnikach nawet nie wspominam, bo tej zimy padło mi dokładnie wszystko, co miałam...

Ze skrętnikami też się pożegnałam, został jeden całkiem ładnie rosnący fioletowy kundelek i ledwo żyjąca Sylvia, może z niej coś będzie.
Zapisane

Kaśka
bajadera
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 871


Łódź


WWW
« Odpowiedz #35 : Styczeń 17, 2011, 17:47:19 »

Jeszcze raz powiem. O Matko z córkom ! Fiołki są łatwe w obsłudze. Niektóre kundle mam po kilknaście lat, a najstarszego to chyba ze trzydzieści. Miałam pewne straty zeszłej zimy, bo TZ przesadnie wietrzył przy dużym mrozie. Ale wszystko odratowane. Jeśli nie rozetki, to chociaż liście. Teraz jest zima, większość nie kwitnie, ale są i takie, które właśnie teraz zakwitły. Kilka lat temu miałam jedną stratę, której dotąd odżałować nie mogę.

Gdybym miała miejsce, przyłożyłabym się do fiołków poważniej i zdobyła więcej odmian.
Zapisane

Małgorzata
Babcia_Wisia
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4126



« Odpowiedz #36 : Styczeń 17, 2011, 19:02:58 »

Ja uważam,że gdzie hodowca tam problemy i fascynacje. Very Happy
Tak to działa ,coś o tym wiem.
Głowy do góry dziewczyny.Za chwilę wiosna a z nią nasze fascynacje roślinami Smile Very Happy Smile Very Happy Smile
Zapisane

Nie wszystko złoto co się świeci....

Ps. Pozdrowienia z zielonego... Smile

MOJE DONICZKI
Chani
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1388



« Odpowiedz #37 : Styczeń 17, 2011, 20:14:15 »

U mnie nie zima jest problemem dla fiołków, bo w zimie wystarczy, że pilnuję podlewania i uważam na przelanie. W moim mieszkaniu i moim mikroklimacie problem fiołkowy występuje latem, kiedy temperatury wewnątrz dochodzą do 40kilku stopni. A może i wyżej. Wtedy mam straty i kłopoty fiołkowe.
U mienia sporo fiołasków, ale wiem już, że wielkiej kolekcji nie zbuduję. Nie w tym mieszkaniu Smile
W sumie ani nie jestem straszliwie fiołkowa (ale to trochę z rozsądku) ani niefiołkowa Smile
Zapisane
fiołek13
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 614



« Odpowiedz #38 : Styczeń 18, 2011, 11:24:53 »

Zgadzam się z Małgosią że fiołki są łatwe w obsłudze. Trzeba tylko znaleźć odpowiednią metodę, która nam spasuje. Ja zaczęłam "ćwiczyć" na nieodmianowych a później stopniowo przerzuciłam się na odmianowe. Chwile zwątpienia mam bardzo często (prawie przy każdym podlewaniu)  Smile Wraz ze wzrostem kolekcji nabrałam dystansu i trzymam się jednej zasady - fiołki nie lubią nadopiekuńczości.
Zapisane

Kaśka
Fiołki - Fiołka  cz.1 cz.2 cz.3
spis fiołkow
DragonLady
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3969



WWW
« Odpowiedz #39 : Styczeń 18, 2011, 11:40:12 »

Dziewczyny, no nie straszcie mnie, ja się dopiero próbuję zafiołować, a Wy już o odfiołowaniu Wink. Ja też zaczynałam od paru nieodmianowych, kilka nawet straciłam - teraz już wiem, że najprawdopodobniej były koszmarnie przelane jeszcze na etapie marketowym. Na pocieszenie, tknięta przeczuciem jakowym capnęłam po parę liści  i nawet udało mi się je ukorzenić (z tych ładniejszych, błękitne, oczywiście). A teraz próbuję z odmianowymi, na razie jestem na etapie listków i małych sadzonek.
Zapisane

JeyDee
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 11258


strefa klimatyczna 6B


WWW
« Odpowiedz #40 : Styczeń 18, 2011, 12:19:34 »

Dragonku nie przejmuj się Wink Ten wątek to taka... łyżka dziegciu dla zdrowotności Smile
I dobrze, że jest, bo jeszcze nie daj Bóg stalibyśmy się forum ortodoxów, a tego bym nie zniosła Razz
Zapisane

Pozdrawiam - Jola Smile
Moje krzaczki Wink
lawenda2212
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 340



« Odpowiedz #41 : Styczeń 18, 2011, 14:02:12 »

Ja na forum trafiłam dzięki fiołkom.  Smile
Miałam jedną chwilę zwątpienia. Tamtej zimy zdychało mi sporo listków. Płakać mi się chciało przy spoglądaniu na kolejne...i do dzisiejszego dnia nie wiem, dlaczego tak się stało? Ziemia nie taka, za mokro, za sucho...Było, minęło.
I chociaż czasami córka mnie się pyta (bo grzebię przy nich niemal codziennie)...po co Ci to??? Nie zrezygnuję. Takie grzebanie dobre na odstresowanie.  Smile  Cool
Zapisane

Pozdrawiam ciepło!
Joanna
iwona55
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2739


łódzkie strefa 6b


« Odpowiedz #42 : Styczeń 18, 2011, 15:03:40 »


Po zimie 2009/2010  miałam już serdecznie dość .Co się udało przetrzymać zostawiłam -niech się dzieje co chce.Na szczęście miałam sporo rozsadzonych listków więc część odmian udało się odzyskać.Ale i tak od wiosny nie miałam ani czasu ani chęci na fiołki.A ponieważ dzielnie zniosły moje odrzucenie-wróciłam do nich jesienią i znowu jest całkiem nieźle.Kilka zimą padło ale to już nie to co rok temu.Zaczynamy coraz lepiej rozumieć ich potrzeby a one odpłacają się mimo zimy ślicznymi kwiatkami.
Zapisane

oslo
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1881



« Odpowiedz #43 : Styczeń 19, 2011, 14:17:18 »

JeyDee odczytując tematy postów w pewnym momencie zwątpiłam, czy są tu ludzie, którzy poza fiołkami mają coś jeszcze na parapetach. Hojomaniacy obecnie, jak widzę, w odwrocie, hibiscusy też. Nabiera rozpędu grupa hipeastrum, oby nie sezonowo. Fiołki zdominowały forum, na które zaglądałam, aby dowiedzieć się więcej o kwiatach, wszystkich kwiatach.

Może zdecyduję się na fikusy? Zafikusię się. A może zasukulęcę?
Muszę grzebać w donicach, obrywać liście i nosić hektolitry wody, robić sadzonki, szczepki, cuda na kiju - to mój nałóg prawdziwy. Z drugiej strony nie mam na tyle dużo pieniędzy, żeby ściągać okazy z końca świata, to też ograniczenie w dzisiejszych czasach.
Zapisane

Marzena Smile

Parapety
tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 17126


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #44 : Styczeń 19, 2011, 14:28:39 »

Hojomaniacy przycichli, bo nic nie kwitnie.
Grupa hippeastrum kwitnie, ale, moim zdaniem, jak najbardziej sezonowo, do kwietnia Cool Wink

Z tymi 'kierunkami' to jest prosta sprawa... zawsze łatwiej 'obsłużyć' rosliny o podobnych wymaganiach - więc łatwo hodować sukulenty jeśli się ma hoje....

Ja osobiście jednak przyznaję się do odfiołkowania. Osobiście i bez bicia. Czasem, jak mnie co napadnie, to kupuję marketowca. Bez nadziei na utrzymanie dłużej.
Nie wiem na czym to polega, ale fiołkom nie odpowiada sposob podlewania hoi, to pewne.
Zapisane

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu

Pozdrawiam, Astrid
lilithbb
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2399



WWW
« Odpowiedz #45 : Styczeń 19, 2011, 18:46:30 »

Moje fiołki padają ale jeszcze próbuję  Cool
Zapisane

bonsai
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2009



« Odpowiedz #46 : Styczeń 20, 2011, 11:55:19 »

Dziewczyny, nie przejmujcie się, przecież nie trzeba być na siłę fiołkowym tylko dlatego, że fiołkomaniaków jest na forum pełno Wink. Ja też miała chwile załamania po przestawieniu się z kundelków na listki odmianowe - jak mi zaczęły padać... części strat do dzisiaj mi żal [zwłaszcza, że parę padło z mojej winy], ale cóż, takie jest życie.

lilithbb trzymam kciuki za twoje fiołeczki - żeby ci przestały padać, tylko zaczęły pięknie rosnąć Smile.
Zapisane

lilithbb
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2399



WWW
« Odpowiedz #47 : Styczeń 20, 2011, 12:42:18 »

Mój problem tkwi w tym że za dużo koło nich skaczę  Smile
Zapisane

bonsai
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2009



« Odpowiedz #48 : Styczeń 20, 2011, 13:31:43 »

Lilithbb ja rozwiązałam ten problem mająć duuużo fiołków Very Happy [+ czasochłonną pracę]... W efekcie mogę sobie cały wolny czas skakać wokół fiołeczków, a i tak żaden fiołek nie jest zagłaskiwany na śmierć Wink
Zapisane

iwona55
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2739


łódzkie strefa 6b


« Odpowiedz #49 : Styczeń 20, 2011, 13:42:09 »

Mój problem tkwi w tym że za dużo koło nich skaczę  Smile

Bo skakać można bardzo cały czas    Idea Idea Idea , byleby nie podlewać za często Smile Smile Smile
Zapisane

haw5
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3536


Wrocław


« Odpowiedz #50 : Styczeń 20, 2011, 13:45:36 »

Właśnie z tym podlewaniem-znowu padła mi duża sadzonka Red Ferrari.
Nawet nie zdążyła zakwitnąć.Buuuuuuuuuuuuu
Zapisane

iwona55
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2739


łódzkie strefa 6b


« Odpowiedz #51 : Styczeń 20, 2011, 13:50:57 »


Mój problem tkwi w tym że za dużo koło nich skaczę  Smile

Bo skakać można bardzo cały czas    Idea Idea Idea , byleby nie podlewać za często Smile Smile Smile


Dobrze dawać rady komuś - sama też przelewam i to często mi się zdarza. Mad
Zapisane

lawenda2212
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 340



« Odpowiedz #52 : Styczeń 20, 2011, 13:57:28 »

Mój problem tkwi w tym że za dużo koło nich skaczę  Smile

Bo skakać można bardzo cały czas    Idea Idea Idea , byleby nie podlewać za często Smile Smile Smile


Ktoś gdzieś kiedyś powiedział...a może gdzieś przeczytałam...  Confused ( No, mało istotne.) że fiołki to prawie jak kaktusy. Nie potrzebują wiele wody. Skakać przy nich, skaczę...ale podlewam wtedy, gdy wierzchnia warstwa ziemi dobrze przeschnie i sprawdza się.  Smile
Zapisane

Pozdrawiam ciepło!
Joanna
Teśka
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3384


Suwałki


« Odpowiedz #53 : Styczeń 20, 2011, 14:17:28 »

Dobrze,ze ja nie byłam zafiołkowana, nie muszę się przynajmniej odfiołkowywać Smile.
Zapisane
wyrak
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 5520



« Odpowiedz #54 : Styczeń 20, 2011, 15:27:07 »

He he he  Laughing Dobre, Tesiu.
Zapisane
DragonLady
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3969



WWW
« Odpowiedz #55 : Styczeń 20, 2011, 18:16:39 »

A ja się chcę zafiołkować Wink. Chcę DUŻO miejsca i DUŻO fiołków Wink. No dobra, innych roślinek też Razz.
Zapisane

lilithbb
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2399



WWW
« Odpowiedz #56 : Styczeń 20, 2011, 18:18:22 »

Z tym podlewaniem to chyba prawda, nie było mnie tydzień,
myślałam że zobacze trupy, a one urosły  Shocked
Zapisane

DragonLady
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3969



WWW
« Odpowiedz #57 : Styczeń 20, 2011, 18:22:28 »

Oj, chyba tak, bo jak zostawiłam fiołki na parę dni pod opieką rodzinki ( tendencje do przelewania), to nie wyglądały na uszczęśliwione. Na szczęście w odmianowych obyło się bez strat, a z kundelków padła tylko jedna sadzonka.  Ja podlewam jak mają całkiem sucho. Na małych widać, na większych sprawdzam pazurem Wink.
Zapisane

JeyDee
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 11258


strefa klimatyczna 6B


WWW
« Odpowiedz #58 : Styczeń 20, 2011, 23:14:41 »

Ja podlewam jak mają całkiem sucho.
Bez przesady Wink
(To gadanie o podobieństwie do kaktusów to zdaje się moje herezje Razz)
Fiołków nie należy przesuszać do zera, zdecydowanie lepiej rosną w podłożu równomiernie wilgotnym.
Rzecz w tym, że na początku trudno wyczuć co jest właściwą wilgotnością, trudno pogodzić podlewanie z temperaturą otoczenia i takie tam. Dlatego niedoświadczonym fiołkomaniakom mówi się, żeby przede wszystkim nie zalewali, bo zalany fiołek jest najczęściej nie do uratowania.
Zapisane

Pozdrawiam - Jola Smile
Moje krzaczki Wink
DragonLady
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3969



WWW
« Odpowiedz #59 : Styczeń 20, 2011, 23:20:54 »

No nie aż tak sucho  Smile, nie zasuszam ich przecież Wink. Chodzi mi o podeschnięte podłoże, nie o zasuszone na wiórka Smile. Efekty przelania już widziałam i wolałabym ich uniknąć. Ale biorąc pod uwagę moje doświadczenie z fiołami, wolę dmuchać na zimne i podlać trochę mniej niż za dużo. I nie leję na ślepo, wszystkie jednako, tylko staram się dopasować ilość wody do roślinki. Mam nadzieję, że ich nie utłukę Wink.
Zapisane

Strony: « 1 2 3 4 5 6 7 8 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: