Strona glwna, home, start Forum dyskusyjne, fora, dyskusja Rncyklopedia, flora, rosliny, florapedia Galeria zdjec, foto, zdjecia, fotoflora Pielegncja roslin, piecza, hodowla, rozmnazanie Wyposazenie, sprzet, akcesoria, narzedzia Zasady, regulsminy, formalnosci, prywatnosc Kontakt z nami, adresy, telefony
 
Forum Ogrodnicze FloraForum.eu
Sierpień 06, 2020, 01:44:34
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Informujemy, iż na Facebooku została utworzona grupa o nazwie floraforum , która umożliwi nam szybką komunikację.  Grupa ma status „tajna” i ma przede wszystkim zrzeszać członków tego Forum. Każdą osobę chętną do uczestnictwa prosimy o podawanie namiarów na siebie w specjalnie utworzonym temacie  najlepiej poprzez wrzucenie linku do swojego profilu. Ważne merytorycznie tematy roślinne i Wasze cenne spostrzeżenia w tym zakresie nadal miło będziemy widzieć na forum, które pozostaje dla nas wartościowym i długoterminowym źródłem informacji. Żeby ułatwić wrzucanie zdjęć z fb bezpośrednio na forum (z pominięciem hostingów) podajemy instrukcję.
Do zobaczenia na grupie.

Administracja
Strony: « 1 2 3 4 5 6 7 8 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Odfiołowani  (Przeczytany 59049 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Magda K.
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3752



« Odpowiedz #150 : Marzec 09, 2011, 13:29:43 »

Justyna, zacznij sprzedawać na allegro. Jak zaczniesz je pakować i wysyłać, to Ci się szkoda zrobi i resztę zostawisz  Smile
Zapisane

Dolli
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4576



WWW
« Odpowiedz #151 : Marzec 25, 2011, 00:59:02 »

...żaden fiołek już nigdy nie zakwitł w moim mieszkaniu. Kilka miesięcy cieszyłam się kwiatami Różowej Pantery od Małgosi. Już się cieszyłam. Już byłam na mostku, już witałam się z gąską. Gdzie tam! Przekwitł i stoi. I tak każde, zawsze. Mają bardzo jasno, mają ciemniej. Mają więcej wody, mają mniej. Gdy mi JD przysyłała fiołki i radziła, jak komu mądremu, jakiej ziemi winna jestem używać - to oglądałam nadesłane przez nią mieszanki bez mała przez lupę. Kombinowałam mieszałam, dbałam i chuchałam. W chwilach zwątpienia - zostawiałam na pastwę losu. Myślę: wystraszą się, to ruszą. A w życiu. Jak krew w piach. Mowy nie ma.
Żeby chorowały - ale nie. Rosną jak kapusta, aż mi się mąż irytuje, że coś takiego, to mi z warzywniaka przyniesie. Jak widzę kolejny liść, to mi ciśnienie skacze. I nawet nie trudźcie się z radami. Wprawdzie Chuck Norris przeczytał cały internet, ale ja i tak nie pozostaję za nim daleko w tyle - przeczytałam bez mała cały dział o agrotechnice fiołków i radziły mi najtęższe zafiołkowane głowy. Wszystko na nic.
Odfiołkowałam się na amen. Storczyki, troszkę hoi, kliwia i grudniczki - koniec. Nie będę walczyć z przeznaczeniem.
No i guzik.
Koleżanka obdarowała mnie trzema fiołkami. I nie docierało do niej, że ja nie chcę, że dziękuję! Podobno te fiołki to nasze wspólne dzieci. Ratowałyśmy je razem po wyczynach pewnej niewidomej babci. Osobiście je rozsadzałam, wkładałam do plastikowych kubków i teraz - bij, zabij - rodzicielstwa się nie wyprę. No i stoi ta kapucha, zerka na mnie drwiąco, ja na nią zerkam też. Dałam nowej ziemi, kaktusianki, i postawiłam na parapecie. Proszę zwrócić uwagę - poświęciłam cenny parapet. Żeby nie było.
No i sterczy. I już widzę, że będzie szło w liście. Już się, głupie, pręży i rozrasta. Kpi sobie ze mnie w żywe oczy. Kwitnąć nie zamierza. Czy mam dodać, że u koleżanki szalało z kwitnieniem??
Zapisane

JeyDee
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 11258


strefa klimatyczna 6B


WWW
« Odpowiedz #152 : Marzec 25, 2011, 01:30:07 »

Czy ty czymś nawozisz te swoje podłe kapusty ? Tudzież czy koleżanka nawoziła ?
Zapisane

Pozdrawiam - Jola Smile
Moje krzaczki Wink
tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 17126


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #153 : Marzec 25, 2011, 10:17:15 »

Tajemnica tkwi chyba w podlewaniu.. nie dość że wodą wolną od minerałów a zwłaszcza wapnia, to jeszcze cały czas maja mieć równo mokro wilgotno.
Cos 'dla kwitnących' też by się zdało.
I, chyba coś było o tym, że jak doniczka za duża to idą w korzenie/liście Confused

Tyle teorii. U mnie usychają, prawdopodobnie dlatego, że dostają pić razem z hojami Wink
Zapisane

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu

Pozdrawiam, Astrid
Patryk10
Zrezygnował
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 73


« Odpowiedz #154 : Marzec 25, 2011, 10:30:40 »

Fiołki to rośliny kwasolubne i bardzo dobre jest stwierdzenie że trzeba je podlewać miękką wodą. Skoro to rośliny kwasolubne to bardzo lubią kwaśne podłoże (PH 5,0 – 5,5). Gdy mają zbyt zasadowe podłoże to nie kwitną tylko rosną w liście. Jest również pewne wymaganie, do kwitnienia fiołki też potrzebują odpowiedniej długości dnia 12h ale pierwszorzędne wymaganie to kwaśne podłoże. Acha jeszcze mała doniczka, może to nic nowego ale warto przypomnieć.  Smile
Zapisane
Dolli
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4576



WWW
« Odpowiedz #155 : Marzec 25, 2011, 10:40:12 »

Doniczkę mają 8 cm. Ziemia - kaktusowe compo. Nawozić nie nawożę, bo są dwa tygodnie po przesadzeniu. Inne nawoziłam i też guzik wielki osiągnęłam.
COŚ w moim mieszkaniu im nie odpowiada. Może kotów nie lubią? Może ja jestem zbyt szpetna? Nie wiem.
Dochodzę do wniosku, że to najtrudniejsze rośliny, jakie w ogóle można hodować. Z gardenią nie miałam problemów, storczyki kwitną, jakby im kto płacił, a te małe złośliwce - ani rusz.
Zapisane

tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 17126


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #156 : Marzec 25, 2011, 10:46:38 »

Podzielam Twoje zdanie - i jest nas więcej, dlatego powstał ten wątek Smile
Zapisane

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu

Pozdrawiam, Astrid
Dolli
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4576



WWW
« Odpowiedz #157 : Marzec 25, 2011, 10:55:07 »

Idę sobie kupić białą szlumbergerę. Very Happy Wczoraj namierzyłam. W ogóle od pewnego czasu storczyki, sukulenty i hoje grają pierwsze skrzypce. Chociaż z tych ostatnich (hoje) też niektóre mnie denerwują. Kerri wypuściła pęd pod sufit. Grzecznie zagięłam. Powstało mi olbrzymie koło na pół mieszkania. Mąż zaczął się dopytywać, czy to cudo długo takie gołe pozostanie, bo go to denerwuje, a on jest teraz głównym ogrodnikiem i powinien mieć względy. Powiedziałam, że nie wiem, czy długo, bo "o tu! tu!! widzisz?! TUUUUU!!!!" jest pypeć kwiatowy. Pypeć tkwi ... ekhem... od zeszłej wiosny. Rok będzie niebawem. No nie spieszy mu się. Reszta pędu nagusieńka. No ileż można, pytam? Obok pypcia rozwijają się dwa listki. Jak się nic nie ruszy przez najbliższe 2 miesiące - obetnę bez litości i dosadzę do doniczki. Gwiżdżę na domniemane kwitnienia. Przynajmniej będę miała gęstą roślinę a nie kawał badyla. Grrrr... Z motoskei to samo się zaczyna dziać. Hoja od Paolki niebawem wyprze mnie z mieszkania, ale kwitnąć absolutnie nie zamierza.
Nerwy już mam.  
Zapisane

DragonLady
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3969



WWW
« Odpowiedz #158 : Marzec 25, 2011, 10:56:28 »

O widzisz, ja z kolei do storczyków podchodzę jak pies do jeża. Piękne są, fakt, ale co to za kwiat co rośnie w trocinach zamiast w normalnej ziemi? Jak się z takim dogadać? Dziękuję, zrezygnuję Wink. Hoje mnie nie ruszają - odporność chyba mam wrodzoną, hipeastrum też mnie nie ciągną. Z kaktusami średnio - niektóre sukulenty mi się podobają, ale tylko niektóre Smile. Grudniki np. szalenie lubię. Fiołki mi się podobają, ich krewniacy też - ale na razie fiołów cały czas się uczę, a innych spokrewnionych z nimi roślin jeszcze nie miałam.
Zapisane

Dolli
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4576



WWW
« Odpowiedz #159 : Marzec 25, 2011, 11:02:23 »

Ja kocham grudniczki. Ledwo człowiek przyniesie ze sklepu, a już toto kwitnie, choinkę udaje, kolorki nawet zmienia! Żółty stał mi się czerwonym! Kochaniste są po prostu.
Mąż natomiast podarował mi na powitanie maciupeńkiego gruboszka, posadzonego do pojemniczka o średnicy 3 cm. Maleństwo po przesadzeniu w ciągu 3 tygodni podwoiło swe rozmiary. Listki wypuszcza, wczoraj dostało osłonkę w nagrodę, a mi zamarzył się gruboszek variegata.

A co do fiołków - nie zasługują na nic innego jak tylko na to, by je dać Misiowi na pożarcie.
Zapisane

tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 17126


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #160 : Marzec 25, 2011, 11:06:42 »

Kerri powinna liście wypuścic na pędzie.... bezlistny pęd uciety ma marne szanse na przeżycie Cool
Sciśnij trochę to 'kółko' to mniej miejsca będzie zajmować. Zbliża się sezon, więc pewnie będzie rosnąć Smile
Zapisane

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu

Pozdrawiam, Astrid
Lolek
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2577



« Odpowiedz #161 : Marzec 25, 2011, 11:07:17 »

Dolli a powiedz co sądzisz o grudniku u mnie w pracy. Rośnie kilka lat przyniesiony jako mała gałązka od dużej kwitnącej rośliny. W pracy nigdy nie kwitł  Smile teraz go przesadziłam do nowej doniczki i zaczęłam podlewać nawozem do kwitnących. Jedyne co zauważyłam to końce listków zmieniają kolor na czerwony  Confused Czy ten grudnik ma szansę zakwitnąć ?
Zapisane

DragonLady
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3969



WWW
« Odpowiedz #162 : Marzec 25, 2011, 11:08:57 »

Może one ze strachu nie kwitną?  Smile
U mnie pół parapetu (kundelki tylko, niestety) puszcza pączki na wiosnę. I mnie szczują tymi pączkami, bo na razie jeszcze się nie rozwinęły. A mnie skręca - chcę, żeby już kwitły Wink.

Mój grudnik zakwitł wiosną - po tym jak przesiedział całą zimę przy rozszczelnionym oknie (chłodno).
Zapisane

Dolli
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4576



WWW
« Odpowiedz #163 : Marzec 25, 2011, 11:22:27 »

Może one ze strachu nie kwitną?  Smile

W nosie to mam.  Razz Jak wokół nich skakałam - też nie kwitły.
 
Lolku. Czerwone końcóweczki liści to mogą być malusie pączki lub malusie zaczątki nowych listków. Obserwuj i na wszelki wypadek nie ruszaj. Grudniki nie lubią być przestawiane.
Mój najstarszy kwitnie co roku, w tym nawet dwa razy. Ma zawsze bardzo jasno, siedzi w kaktusiance, podlewany jest niezbyt często.
Co do chłodu - nie wiem, może to i racja, że dobrze je przechłodzić. Moje stoją jednak w pokoju, gdzie mam zwierzątko i zawsze ten pokój jest ogrzewany. Storczyki są chłodzone zimą i dzięki temu ładnie kwitną. Gdy stały w ciepłym pokoju - nie kwitły.

Czy ten grudnik ma szansę zakwitnąć ?

Oczywiście, szansa jest zawsze. Może w pracy miał mało światła? Może go ktoś przestawiał?? Grudniki są fajne. Zapewnij mu jasne stanowisko (ale nie pełne słońce), nie ruszaj, a na pewno będą kwiaty.

Kerri powinna liście wypuścic na pędzie.... bezlistny pęd uciety ma marne szanse na przeżycie Cool

Zamierzałam ściąć pęd z dwoma listkami. Czekam tylko aż urosną. Ale widzę, że on chyba się będzie przy tych listkach rozgałęział. Cieszę się nieprzytomnie.  Mad Będę miała wielkie, łyse, hojowe drzewo. Normalnie marzyłam o takim.  Confused
Zapisane

DragonLady
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3969



WWW
« Odpowiedz #164 : Marzec 25, 2011, 11:54:31 »

Zobaczysz, będą Ci te fioły zębami ze strachu szczękały po nocach Wink  Laughing

Lolku, część forumowiczów trzyma grudniczki latem na dworze - poczytaj wątek o grudnikach, tam też było o uparciuchach bez kwiatów i jak sobie z nimi radzić. Mój uparciuch zakwitł po lekkim przechłodzeniu, a pozostałe są młode - kwitły raz, po zakupie.
Zapisane

Dolli
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4576



WWW
« Odpowiedz #165 : Marzec 25, 2011, 14:19:19 »

Zobaczysz, będą Ci te fioły zębami ze strachu szczękały po nocach Wink  Laughing

Mam sopery i generalnie jestem bez serca. Very Happy Very Happy
Zapisane

DragonLady
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3969



WWW
« Odpowiedz #166 : Marzec 25, 2011, 14:22:20 »

Ble, a taką mi fajną wizję artystyczną zepsułaś Wink  Smile

Iiii tam, w brak serca nie wierzę za grosz. Koty, gołębie i inna zwierzyna żywym dowodem.
Zapisane

tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 17126


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #167 : Marzec 25, 2011, 15:12:28 »

Dziś w GW czytałam, że rosliny mają całkiem sprawny system nerwowy... traktuj więc fiołaski jak 'żywca' Wink
Zapisane

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu

Pozdrawiam, Astrid
DragonLady
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3969



WWW
« Odpowiedz #168 : Marzec 25, 2011, 15:24:53 »

Ja w Angorze chyba o tym czytałam. Dość przerażające, jak się bardziej zastanawiać - co byś nie zeżarł, czemuś krzywdę robisz. Ik?

... no, to ja już wiem, czemu czasami do drzew gadam... Wink
Zapisane

Dolli
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4576



WWW
« Odpowiedz #169 : Marzec 25, 2011, 15:51:22 »

Dziś w GW czytałam, że rosliny mają całkiem sprawny system nerwowy... traktuj więc fiołaski jak 'żywca' Wink

Znaczy mogę im spokojnie spuścić lanie?? Bo moje pokłady dobrej woli się wyczerpały. Gadałam do nich, a jakże. Prosiłam, tłumaczyłam. Mam je wydziedziczyć teraz? Oddać do zakładu poprawczego? Porozmawiać z pedagogiem szkolnym? Egzorcyzmy odprawić? Bo już sama nie wiem.  Mad
A jeśli się boją to BARDZO DOBRZE. Mają się bać.  Razz U mnie bezstresowo są wychowywane kotecki i królik. Ale one kwitnąć nie muszą, bo są absolutnie najdoskonalsze.
Zapisane

tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 17126


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #170 : Marzec 25, 2011, 16:44:59 »

Boję się, że te zwyczajne, nieodmianowe, mogą okazać się nadzwyczaj 'harde'. Odporne na groźby... wówczas przechodzi się do czynów czyli ... pozbawia wody. Większość w obliczu bliskiej śmierci mięknie i kwitnie Wink
Zapisane

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu

Pozdrawiam, Astrid
DragonLady
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3969



WWW
« Odpowiedz #171 : Marzec 25, 2011, 17:22:15 »

Mięknie na pewno. Dosłownie.  Smile

Może królikiem postrasz? Dla zielonych to jakby groźniejsze stworzenie niż kot Wink.
Zapisane

tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 17126


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #172 : Marzec 26, 2011, 21:08:56 »

Nie wierzę, to na pewno nie fotomontaż? Confused
Smile
Zapisane

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu

Pozdrawiam, Astrid
DragonLady
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3969



WWW
« Odpowiedz #173 : Marzec 26, 2011, 21:14:57 »

WOW! Cudne Smile.
Tesiu, ależ piękne widoki serwujesz Wink.
Zapisane

Dolli
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4576



WWW
« Odpowiedz #174 : Marzec 29, 2011, 00:45:28 »

Może królikiem postrasz? Dla zielonych to jakby groźniejsze stworzenie niż kot Wink.

Skoro tak, to musisz sobie królika sprawić, bo jeden z tych zbuntowanych fiołasów właśnie do Ciebie jedzie. Very Happy No, ale Ty masz większą cierpliwość i fiołkologiczne podejście, to może Ciebie posłucha.
Cieszysz się szalenie?? Wink
Zapisane

hszonszcz
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1562


Hszonszcz


WWW
« Odpowiedz #175 : Marzec 29, 2011, 06:57:11 »

Tesiaa,bez uprzedzenia takie fiolki pokazujesz,mozna  zejsc na zawal.  Razz
Kiedys tez takie mialam,zwykle kundelki a kwitly bajecznie.
Ja chyba odfiolkowalam.Bardzo duzo fiolkow   mi padlo przy przeprowadzce i braku ogrzewania.Nie mam ochoty na odbudowywanie.Moze pare miniaturek ktore zawsze byly moja slaboscia,pare standartow pstrolistnych...i tyle.
Musze zrobic liste  chciejstw i twardo jej sie trzymac.
Juchasek jak bys miala jakies miniaturki na zbyciu  to ja jestem chetna. Laughing
Zapisane

Wszystko jest  trudne  zanim stanie sie proste;-)
Krystal
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2647



« Odpowiedz #176 : Marzec 29, 2011, 07:00:31 »

Boję się, że te zwyczajne, nieodmianowe, mogą okazać się nadzwyczaj 'harde'. Odporne na groźby... wówczas przechodzi się do czynów czyli ... pozbawia wody. Większość w obliczu bliskiej śmierci mięknie i kwitnie Wink
O - to, to! Zgadzam się w całej rozciągłości!  Very Happy
U mnie tej zimy przez moje nieobecności w domu nastąpił niemal totalny pomór hojowy, skrętnikowy, ba - nawet epipremnum mi koleżanka uśmierciła! Razz Zdolna dziewczyna  Smile Za to ja pewnie totalnie nieuzdolniony nauczyciel podlewania, no ale mniejsza.
Natomiast fiołki - w co wręcz nie mogłam uwierzyć! - mimo podlewania w formie opisanej przez Tellerkę, czyli właściwie niepodlewania - zaskoczyły mnie tak bujnym kwieciem w samym środku ciemnej zimy, że aż się zastanowiłam, czy może jednak aby nie poromansować z nimi  Mad

Bo ja  fiołki lubię, ale jakoś nie pokochałam, nie zapadłam na fiołozę, niespecjalnie mi na nich zależy  Razz No to oczywiście fiołki mi się udają Laughing Dodam, że (teraz padnie bluźnierstwo skutkujące być może ostracyzmem forumowym Razz) u mnie fiołki, łącznie z odmianowymi, rosną w zwykłej uniwersalnej (ze zwykłym piaskiem uniwersalnym Very Happy), na nieszczelnym oknie (ogólnie południowym Wink), na zimą zimnym parapecie, podlewane zgoła okazjonalnie. Embarassed I.... wszystkie żyją, kwitną i żadnej choroby nie stwierdziłam  Razz Tak samo traktowane odmianowe (popełniłam kiedyś zakup z bee) też rosną jak kapusta i kwitną nawiedzone. Wink

Reasumując mój przydługi wywód - serio, może to jest rodzaj recepty?... Jak i w innych roślinach - nie chuchać, nie drżeć, nie przedobrzyć  Smile Pozostawione same sobie moje fiołki muszą uruchomić własny survival i adaptować się do ekstremów  Smile
Zapisane
tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 17126


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #177 : Marzec 29, 2011, 08:08:07 »

To, że nie były podlewane przy zimnym wychowie, to według zasad Cool
Zapisane

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu

Pozdrawiam, Astrid
Krystal
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2647



« Odpowiedz #178 : Marzec 29, 2011, 08:25:58 »

 Very Happy
No samo tak wyszło niechcący Razz (No dobra, przyznaję się, że nie znam w zasadzie zasad  Razz)
Zapisane
DragonLady
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3969



WWW
« Odpowiedz #179 : Marzec 29, 2011, 08:40:30 »

Tak, Dollinku, cieszę się szalenie  Very Happy. Właśnie doszło i miałam bardzo miłą niespodziankę Smile. Zapowiada się miły dzień - pobawię się w ogrodnika Wink. Ja ogólnie lubię zieleninę, tylko miejsce mnie mocno ogranicza i powstrzymuje przed szaleństwami Wink.

Hszonszczyku, nie strasz mnie proszę, ja się w tym roku przeprowadzać będę Wink  Smile - na szczęście raczej w ciepłej porze roku.
Zapisane

Strony: « 1 2 3 4 5 6 7 8 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: