Forum Ogrodnicze FloraForum.eu

Rośliny doniczkowe => Fiołki - archiwum => Wątek zaczęty przez: oslo Styczeń 16, 2011, 19:15:39



Tytuł: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: oslo Styczeń 16, 2011, 19:15:39
Jako pierwsza zgłaszam się jako odfiołowana - to co miałam padło potwierdzając moje wcześniejsze przypuszczenia: nie potrafię zajmować się fiołkami. Giną, gniją, przepadają. Z kilkudziesięciu odmian pozostało ok. 8 sztuk. Nie interesują mnie hoje ani hibiskusy. Nie potrafię czekać, aż storczyki zdecydują się na ponowne kwitnienia. Jestem w grupie niszowej na forum, kto się przyłącza?

Czym zajmujecie się, jeśli i wam nie wyjdzie z fiołkami?

P.S.
Temat do przeniesienia w inne miejsce, jeśli moderator tak uzna.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bajadera Styczeń 16, 2011, 19:38:37
Oj, to chyba bardzo źle o nie dbałaś, albo ci sie coś wdało. Bo ja się do fiołków przywiązałam, bo tak łatwo się je uprawia. Przez ostatnie dwa lata nie mam strat. Nawet jak coś próbuje paść, to ratuję.

Kup sobie jakies gotowce jednoroczne w kwiaciarni, które sie po przekwitnięciu wyrzuca. Albo rheo lub sansevierę. Szczególnie ta ostatnia przetrwa wszystko. Tylko kwitnie słabo i nieciekawie.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: iwona55 Styczeń 16, 2011, 19:40:53


Czym zajmujecie się, jeśli i wam nie wyjdzie z fiołkami?


Po prostu próbujemy dalej ,aż  dojdziemy do tego gdzie popełniamy błędy-najczęściej przelewamy fiołki  :mad: -
i wtedy już z górki .Coraz łatwiej utrzymać posiadane odmiany przy życiu.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: haw5 Styczeń 16, 2011, 19:57:28
Ja również mam chwile zwątpienia. :(


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Amarylka Styczeń 16, 2011, 20:26:49
Chyba każdy, kto miał fiołków więcej niż kilka, miał też chwile zwątpienia. Szczególnie jak wlezie ta paskudna fuzarioza (czy jakoś tak  :))


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: nataliaada Styczeń 16, 2011, 20:32:43
A ja się zgłaszam jako druga ;( Też jestem odfiołkowana, a może nawet niefiołkowa od zawsze?
Gdy rejestrowałam się na FF miałam kilka dorosłych fiołków (kundelków) i szybko zaczęłam się wymieniać na listki innych, ale dużo mi ich padło. Naoglądałam się tu odmianowych, pstrolistnych, miniaturek itd., których nigdy wcześniej na oczy nie widziałam i nawet nie miałam pojęcia, że takowe istnieją. I nawet ze 2 lata temu postanowiłam, że od tej pory rozszerzam kolekcję fiołków i przestaję kupować inne kwiaty. Miałam być bardzo fiołkowa ;) Nakupowałam wtedy sobie fajnych hybryd/chimer? w marketach. W szczytowym fiołkowym okresie miałam chyba kilkadziesiąt fiołków, ze 20 dorosłych, kilkunastu młodzieńców i kilkunastu malców :) I pamiętam, że wtedy miałam zimą ogromne straty. Zalewanie (moja mama-ja studiowałam) + mączniak, na nic zdały się moje zabiegi ratowania, stosowanie Topsinu itd. Została mi z nich garstka. Jak mi wtedy źle było :( :( :(

Z odmianowymi miałam mały kontakt, raz dostałam m. in. 3 listki  od Jagódki. Cieszyłam się jak głupia, i ile ja się naskakałam przy nich, żeby nie zmarnować. Przeżył tylko 1 i dziś jest to podwójna rozetka Smokey Moon. Mój największy fiołkowy skarb :) Drugi skarb mam od Emmy :) Mały Impostor, o dziwo nie ukatrupiłam małej rozetki  z wymiany i ta rośnie.  Kilkanaście tygodni temu kupiłam na all od naszej JeyDee 6 różnych liści, były fajowe, ale oczywiście w niedługim czasie ukatrupiłam wszystkie :(

To samo mam z pstrolistnymi. Kiedyś dostałam od Asi axlowej chyba rozetkę, też starałam się utrzymać przy życiu, ale niestety zalałam w krótkim czasie. Listka od Chani też ukatrupiłam.

Obecnie  mam tylko 2 fiołki odmianowe i reszta to kundelki w tym hybrydy czy chimery, ale też sporo z nich jest w złej kondycji, jakieś takie przyklapnięte mają liście zewnętrzne, kilka mi padło, jak pojadę do domu muszę coś z nimi zrobić :(. Wszystkich mam ponad 15 a mniej niż 30. Dbam jak umiem, daję małe doniczki, zmieniam ziemię, podlewam od dołu, ale nie wczuwam się już w  to.
Jeśli kupię to tylko fajnego kundla. Żadnych 'cennych'. A cenne dla mnie są pstrolistne i odmianowe.

Ogromne straty (przy ukorzenianiu liści, zalewanie moje i mamy, mączniak, zły okres zimowy), myśl ile wydałam na te co straciłam, i wspomnienie stresu, jaki odczuwałam, coby niektóre utrzymać przy życiu i dać im właściwą pielęgnację - to wszystko się składa na moją niechęć do fiołków.


Nie lubię też kaktusów i chyba części się pozbędę i jestem zrażona do storczyków (straty za duże) i trochę paprotek (podobnie).

A czym się zajmuję oprócz tych fiołków, które mam ;)?

Bardzo lubię hoje, ale szaleńczo ich nie kupuję i też mam co rok straty, i wszystko inne co mi się podoba, czyli wszelakie ozdobne z liści, mam kolekcje epipremnum, cissusów, begonii, fikusów, ananasowatych, filodendronów, peperomii, syngonium, pokrzywek, reo, trzykrotek, sansewierii  itd. itp. Sympatią darzę też sukulenty np. mam aloesy, grudniki, epiphyllum, agawy, gruboszki, haworcje, kalanchoe itd itp.
Ogólnie uwielbiam kwiaty ozdobne z liści i tych mam zdecydowaną większość, tych ozdobnych z kwiatów mam zdecydowanie mniej.



Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: JeyDee Styczeń 16, 2011, 20:50:33
Ja wręcz uważam, że zwątpienie dopada każdego kolekcjonera, nie tylko fiołkowego.
I jestem zwolenniczką zasady: "Nic na siłę."
Każda grupa roślin ma wymagania, których nie da się przeskoczyć, więc jeżeli z jakiegokolwiek powodu z tym przeskakiwaniem mamy problem, to po co się upierać ? Świat jest pełen krzaków i każdy może sobie znaleźć takie, które zazielenią lokal bez prób wpędzania właściciela do grobu ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Lolek Styczeń 16, 2011, 21:46:41
Też sie trochę zgłaszam  ;) jestem odfiołkowana częściowo, bo skrętnikowo (ale tak po rodzinie  :wink:) mieszkają w moim domu ponad 15 lat, ale jeszcze tyle strat co tej zimy nie miałam nigdy  :(
Jak prawie staję na głowie, żeby ratować a one nieczułe na moje zabiegi to ręce mi opadają i mam już na sumieniu kilka wyrzuconych do kosza w chwili zwątpienia  :? Jak uda mi się jakiegoś uratować to dostaję nowej energii i tak w kółko. Po zimowych stratach jestem jednak wyleczona z zakupów - na jakiś czas oczywiście  :mrgreen:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Afra666 Styczeń 16, 2011, 22:19:08
Ja niestety też miałam sporo strat fiołkowych. Ale na pewno się nie odfiołkowałam. Tak się u mnie chyba nie da ;)
Ale szkoda mi tych kilku fiołków. Udało mi się ukatrupić duże fiołki. Takie na prawdę duże. A te maluchy, sadzonki o dziwo się trzymają. Nie rosną za bardzo, stoją w miejscu, ale żyją. A te duże, dorosłe w oczach mi padły. Chyba za zimno i za mokro. Coś tam jeszcze próbuję reanimować, ale czy się uda... W każdym razie winę zrzucam na złe warunki w mieszkaniu.. ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: haw5 Styczeń 16, 2011, 22:28:57
Afra i żeby było śmieszniej,ja właśnie mam to samo.
Nie mam problemu z chorobami.
Ukatrupiam duże sadzonki po pierwszym kwitnieniu,właśnie odmianowe.
Tyle się człowiek na lata,na chucha wielka radość z pierwszych kwiatów i k l o p s.

Nie wiem w co jest grane,ale ogólnie chyba masz rację"złe warunki w mieszkaniu".


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: iwona55 Styczeń 16, 2011, 22:39:25

Przy dużych fiołkach spróbujcie  ukorzeniać jeden listek w doniczce przy fiołku.Tak na wszelki wypadek.U mnie się

to sprawdziło,szkoda tylko,że nie nie zrobiłam tego przy wszystkich fiołkach.Straty byłyby wtedy mniejsze.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: haw5 Styczeń 16, 2011, 22:52:16
Dzięki Iwonko,mam niektóre kopie zapasowe,ale niesmak pozostaje.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: iwona55 Styczeń 16, 2011, 22:53:40

Niestety ,dobrze znam to uczucie . :sad: :mad:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Afra666 Styczeń 16, 2011, 23:32:44
Te duże to ze 2 kundelki i kilka odmianowych, ze 3-4 chyba (nie chcę liczyć). Te odmianowe poszły błyskawicznie, nie zdążyłam listka nawet wziąć...
A z kundelków, szczególnie jednego bardzo mi szkoda, bo to taki jeden z 'najpierwsiejszych'. Jeszcze walczy o życie. Listki z niego próbuję ukorzenić chyba już od wakacji, albo i wcześniej (tylko wtedy to dlatego, że np ktoś ze znajomych chciał tego fiołka). Wszystkie listki z niego stoją w miejscu, nie wiem dlaczego.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Kelosak Styczeń 16, 2011, 23:49:04
 Nigdy nie byłam fiołkowa,ale na "fali fiołkowej forum" dorobiłam się pięciu odmianowych , w tym pstrolistnego. Ten jest mój ulubiony. Jednak zawsze na parapetach jakieś fiołki kundelki były. Jednak albo ja albo mieszkanie za bardzo do fiołków się nie nadaje.
Moje ulubione rośliny to kliwie i achimenesy.
Kliwie są zupełnie bezproblemowe,zapomniane na jakiś czas radzą sobie same i co roku ładnie kwitną.
Achimenesy mają tę zaletę,że trzeba się nimi zajmować tylko przez mniej więcej pół roku a potem śpią.
Idąc tym tropem dorobiłam się sporej gromadki kohlerii-one też zimą są raczej zapomniane.
Polecam wszystkim kliwie i achimenesy, one ZAWSZE się udają.I nie lubią nadmiaru troski.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: krysp50 Styczeń 17, 2011, 01:48:44
Polecam wszystkim kliwie i achimenesy, one ZAWSZE się udają.I nie lubią nadmiaru troski.
Baaardzo ciekawe  :-? To ja jestem wybitny antytalent  :-P  ...... o fiołkach napiszę innym razem  :mrgreen:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: KrysKa Styczeń 17, 2011, 07:39:31
Czy to dla mnie przestroga,by nie iść tą drogą???
Też zdarzyło mi się wyrzucić jakiegoś fiołka,ale nie wyobrażam sobie współistnienia z innymi kwiatami!
Miałam i mam różne kwiaty,ale do fiołków mam najlepsze podejście.Za dobrą opiekę  odwdzięczją się
pięknymi kwitnieniami.
Myślę,że nigdy się pod tym nie podpiszę...
Nigdy,to miłość na resztę życia!


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Merghen Styczeń 17, 2011, 08:00:25
Ja jestem jako trzecia? :-? Też częściowo odfiołkowana. strat nie miała zbyt dużych - o dziwo, ale nie chcą mi uparciuchy kwitnąć więc postanowiłam,że od wiosny pozostaję przy tych co mam, już nie powiększa kolekcji (jakieś 50 odmian), maluchy pójdą w dobre ręce a jak mi coś padnie nie będę rozpaczać. Niestety z fiołkami wygrała moja pierwsza miłość - storczyki :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Wwwiola Styczeń 17, 2011, 08:54:55
A ja tej zimy mam straty nie-fiołkowe, posypały mi się paprotki, hibiskusy i hoye. Fiołki padły mi tylko dwa.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: oslo Styczeń 17, 2011, 10:02:44
W sumie podejść do fiołków miałam dwa. Po pierwszym nieudanym szukałam porad i wskazówek. Będąc na forum uległam fiołozie. Uzbrojona w wiedzę zakupiłam sporo odmianowych. Niestety, drugie podejście zakończyło się wielkim niepowodzeniem, nie używając brzydkich słów.
Szkoda mi roślin, szkoda pieniędzy. Trzeciej tury nie będzie.

Popieram słowa o kliwiach, mam nawet dwa kolory: standard i kremową. Na parapetach pełny miszmasz. Można by było się na czymś skupić.

Żeby było jasne, nie jestem mordercą roślin ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: haw5 Styczeń 17, 2011, 10:20:43
Każdy ma inne warunki i inne doświadczenia.
Podsumowując, tamta zima była dla mnie bardziej obfita w straty,ale i wiedzy trochę mniej.
Na dzień dzisiejszy przy prawie 200 odmianach,też nie jest tragicznie.
Tylko dlaczego cholery nie chcą kwitnąć,i to najbardziej mnie dołuje.
Może tej wiosny nastąpi przełom i wreszcie ruszą moje sadzonki z kwiatami,mam taką nadzieję. :)
KrysKa w żadnym razie nie przestroga. :-D
Ja nie rezygnuję,tylko mam chwile zwątpienia.
Widząc dzisiaj słoneczko całą gębą,jestem dobrej myśli.

Krysia,takim antytalentem jestem ja,jeśli chodzi o skrętniki.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: natarex Styczeń 17, 2011, 10:31:33
U mnie też kilka straconych egzemplarzy w tym sezonie, ale wiem doskonale, że przyczyną są gorące kaloryfery i ciągle otwierane okna. Bardziej wytrzymałe sztuki nawet sobie gdzieś w kąciku kwitną. Dla mnie również fiołki to dość przyjemne w uprawie rośliny, dużo gorzej wychodzi mi pielęgnacja storczyków, o skrętnikach nawet nie wspominam, bo tej zimy padło mi dokładnie wszystko, co miałam...


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: wyrak Styczeń 17, 2011, 10:34:14
Przyłączam się do odfiołkowanych. Oczywiście bardzo mi się podobają, szczególnie na zdjęciach. Miałam 2 podejścia.
Ale wymagały za dużo zachodu. Jak wiecie ja mam skłonności do przesady  ;) i jak zbieram coś to muszę mieć pełne parapety. Za dużo czasu zajmowało mi grzebanie paluchem i doglądanie każdego indywidualnie. Bardzo    zniechęcało mnie to, że z dnia na dzień potrafiły im oklapnąć liście. Pewnie z przelania...
Poszłam w kierunku storczyków - hybryd. Mają tę przewagę, że kwitnienie trwa kilka miesięcy i przy ilości 45 sztuk zawsze coś u mnie kwitnie. Zimą kwiaty aż zasłaniają okna, co ogromnie mnie cieszy. Podlewam jak leci wszystko raz na 10 dni. Czasem jak nie mam co robić rozdzielam to na 2 razy.
Ale, że ekstremistką nie jestem mam 1 mini fiołka, 1 trailera i 1 wykluwającego się botanicznego.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: goska28 Styczeń 17, 2011, 12:33:15
Jak zapisałam się na FF i oglądałam u dziewczyn takie piękne okazy to oczy mi się świeciły do nich.Często kupowałam lub wymieniałam się za listki .I coraz więcej ich miałam, ale po letnich upałach to przyszło pasmo nie powodzeń i zaczęły mi marnieć w oczach.I zostało mi parę sztuk . Tarce serce do nich .Stoję przed dylematem jakie kwiatki są proste w obsłudze.?


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: elajas Styczeń 17, 2011, 12:43:12
Zafiołkowana nigdy nie byłam i chyba nie będę.Bywają na moim parapecie kundelki, które mnie zaczarowały urodą.Ale zakładam wówczas kwitnienie na maksa, ma mnie cieszyć. Przy takiej uprawie fiołek żyje u mnie około 1,5 roku, kwitnie prawie cały czas, ale potem niestety do kosza. :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: małgosia w Styczeń 17, 2011, 13:07:41
Dziewczyny, spójrzcie na problem z drugiej strony. Wprawdzie padają nam kwiatki, ale przecież na to miejsce kupujemy następne. W ten sposób nakręcamy gospodarkę i przyczyniamy się sukcesu ekonomicznego kraju. Można powiedzieć, że im więcej nam roślin padnie, tym lepiej dla budżetu  Polski  :-).



Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: goska28 Styczeń 17, 2011, 13:15:34
No nie wiem jak dla budżetu Polski , ale dla naszego budżetu gorzej.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: JeyDee Styczeń 17, 2011, 13:41:28
Rany boskie Małgośka, co ty masz za pomysły ?! :lol:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: ciocia_mlotek Styczeń 17, 2011, 14:53:40
A ja jestem odfiołkowana bo tak. Cośtam mi padło ale nie dużo. Po prostu serca nie  mam do fiołków. Są ładne, ale mnie nie zachwyciły jednak, bo ładne są tylko jak kwitną (moim skromnym zdaniem). Wolę więc oglądać fotoski kwiatków u was.
Ale w rozmnażanie z listeczków będę się bawić bo ogromnie mi się podoba. A potem.. nie wiem w konkursach sadzonki poupłynniam :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: małgosia w Styczeń 17, 2011, 15:28:43
Rany boskie Małgośka, co ty masz za pomysły ?! :lol:
Ja jestem urodzona optymistka, zawsze szukam pozytywnych aspektów sprawy :P.
Teoria którą przedstawiłam nie jest moja, rozwinęłam tylko opinię mojego szwagra. On uważa, że jego żona powinna kupować dużo, bo to nakręca gospodarkę. Jego żona i tak kupuje w takich ilościach jakby jutro miała wybuchnąć wojna i zapasy trzeba mieć. Mimo to podobno ciuchów za mało kupuje.
I takich mężów życzę wszystkim tym, które jeszcze swojego połówka nie znalazły  8-).


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: JeyDee Styczeń 17, 2011, 15:49:13
No szwagier cudo :grin: :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Lolek Styczeń 17, 2011, 15:56:04
Też mam czaderskiego szwagra  :-) tylko on chce ze mną jechać nad ranem na giełdę na "skrętnikobranie" i w dodatku lata po stoiskach i szuka, a jak znajdzie to dzwoni i melduje uprzejmie "kretyny o przepraszam skrętniki Ci znalazłem"  :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: iwona55 Styczeń 17, 2011, 16:00:42
Taki szwagier to majątek  :-) :-) :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Kelosak Styczeń 17, 2011, 16:51:33

Popieram słowa o kliwiach, mam nawet dwa kolory: standard i kremową. Na parapetach pełny miszmasz. Można by było się na czymś skupić.


Dobrze,że popierasz!!!
Kliwie są "proste w obsłudze", dorzuć jeszcze achimenesy, kwitną całe lato i kawałek jesieni.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Kelosak Styczeń 17, 2011, 16:55:23
o skrętnikach nawet nie wspominam, bo tej zimy padło mi dokładnie wszystko, co miałam...

Ze skrętnikami też się pożegnałam, został jeden całkiem ładnie rosnący fioletowy kundelek i ledwo żyjąca Sylvia, może z niej coś będzie.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bajadera Styczeń 17, 2011, 17:47:19
Jeszcze raz powiem. O Matko z córkom ! Fiołki są łatwe w obsłudze. Niektóre kundle mam po kilknaście lat, a najstarszego to chyba ze trzydzieści. Miałam pewne straty zeszłej zimy, bo TZ przesadnie wietrzył przy dużym mrozie. Ale wszystko odratowane. Jeśli nie rozetki, to chociaż liście. Teraz jest zima, większość nie kwitnie, ale są i takie, które właśnie teraz zakwitły. Kilka lat temu miałam jedną stratę, której dotąd odżałować nie mogę.

Gdybym miała miejsce, przyłożyłabym się do fiołków poważniej i zdobyła więcej odmian.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Babcia_Wisia Styczeń 17, 2011, 19:02:58
Ja uważam,że gdzie hodowca tam problemy i fascynacje. :-D
Tak to działa ,coś o tym wiem.
Głowy do góry dziewczyny.Za chwilę wiosna a z nią nasze fascynacje roślinami :-) :-D :-) :-D :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Chani Styczeń 17, 2011, 20:14:15
U mnie nie zima jest problemem dla fiołków, bo w zimie wystarczy, że pilnuję podlewania i uważam na przelanie. W moim mieszkaniu i moim mikroklimacie problem fiołkowy występuje latem, kiedy temperatury wewnątrz dochodzą do 40kilku stopni. A może i wyżej. Wtedy mam straty i kłopoty fiołkowe.
U mienia sporo fiołasków, ale wiem już, że wielkiej kolekcji nie zbuduję. Nie w tym mieszkaniu :)
W sumie ani nie jestem straszliwie fiołkowa (ale to trochę z rozsądku) ani niefiołkowa :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: fiołek13 Styczeń 18, 2011, 11:24:53
Zgadzam się z Małgosią że fiołki są łatwe w obsłudze. Trzeba tylko znaleźć odpowiednią metodę, która nam spasuje. Ja zaczęłam "ćwiczyć" na nieodmianowych a później stopniowo przerzuciłam się na odmianowe. Chwile zwątpienia mam bardzo często (prawie przy każdym podlewaniu)  :-) Wraz ze wzrostem kolekcji nabrałam dystansu i trzymam się jednej zasady - fiołki nie lubią nadopiekuńczości.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Styczeń 18, 2011, 11:40:12
Dziewczyny, no nie straszcie mnie, ja się dopiero próbuję zafiołować, a Wy już o odfiołowaniu ;). Ja też zaczynałam od paru nieodmianowych, kilka nawet straciłam - teraz już wiem, że najprawdopodobniej były koszmarnie przelane jeszcze na etapie marketowym. Na pocieszenie, tknięta przeczuciem jakowym capnęłam po parę liści  i nawet udało mi się je ukorzenić (z tych ładniejszych, błękitne, oczywiście). A teraz próbuję z odmianowymi, na razie jestem na etapie listków i małych sadzonek.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: JeyDee Styczeń 18, 2011, 12:19:34
Dragonku nie przejmuj się ;) Ten wątek to taka... łyżka dziegciu dla zdrowotności :-)
I dobrze, że jest, bo jeszcze nie daj Bóg stalibyśmy się forum ortodoxów, a tego bym nie zniosła :P


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lawenda2212 Styczeń 18, 2011, 14:02:12
Ja na forum trafiłam dzięki fiołkom.  :)
Miałam jedną chwilę zwątpienia. Tamtej zimy zdychało mi sporo listków. Płakać mi się chciało przy spoglądaniu na kolejne...i do dzisiejszego dnia nie wiem, dlaczego tak się stało? Ziemia nie taka, za mokro, za sucho...Było, minęło.
I chociaż czasami córka mnie się pyta (bo grzebię przy nich niemal codziennie)...po co Ci to??? Nie zrezygnuję. Takie grzebanie dobre na odstresowanie.  :)  8)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: iwona55 Styczeń 18, 2011, 15:03:40

Po zimie 2009/2010  miałam już serdecznie dość .Co się udało przetrzymać zostawiłam -niech się dzieje co chce.Na szczęście miałam sporo rozsadzonych listków więc część odmian udało się odzyskać.Ale i tak od wiosny nie miałam ani czasu ani chęci na fiołki.A ponieważ dzielnie zniosły moje odrzucenie-wróciłam do nich jesienią i znowu jest całkiem nieźle.Kilka zimą padło ale to już nie to co rok temu.Zaczynamy coraz lepiej rozumieć ich potrzeby a one odpłacają się mimo zimy ślicznymi kwiatkami.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: oslo Styczeń 19, 2011, 14:17:18
JeyDee odczytując tematy postów w pewnym momencie zwątpiłam, czy są tu ludzie, którzy poza fiołkami mają coś jeszcze na parapetach. Hojomaniacy obecnie, jak widzę, w odwrocie, hibiscusy też. Nabiera rozpędu grupa hipeastrum, oby nie sezonowo. Fiołki zdominowały forum, na które zaglądałam, aby dowiedzieć się więcej o kwiatach, wszystkich kwiatach.

Może zdecyduję się na fikusy? Zafikusię się. A może zasukulęcę?
Muszę grzebać w donicach, obrywać liście i nosić hektolitry wody, robić sadzonki, szczepki, cuda na kiju - to mój nałóg prawdziwy. Z drugiej strony nie mam na tyle dużo pieniędzy, żeby ściągać okazy z końca świata, to też ograniczenie w dzisiejszych czasach.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: tellerka Styczeń 19, 2011, 14:28:39
Hojomaniacy przycichli, bo nic nie kwitnie.
Grupa hippeastrum kwitnie, ale, moim zdaniem, jak najbardziej sezonowo, do kwietnia 8) ;)

Z tymi 'kierunkami' to jest prosta sprawa... zawsze łatwiej 'obsłużyć' rosliny o podobnych wymaganiach - więc łatwo hodować sukulenty jeśli się ma hoje....

Ja osobiście jednak przyznaję się do odfiołkowania. Osobiście i bez bicia. Czasem, jak mnie co napadnie, to kupuję marketowca. Bez nadziei na utrzymanie dłużej.
Nie wiem na czym to polega, ale fiołkom nie odpowiada sposob podlewania hoi, to pewne.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lilithbb Styczeń 19, 2011, 18:46:30
Moje fiołki padają ale jeszcze próbuję  8)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bonsai Styczeń 20, 2011, 11:55:19
Dziewczyny, nie przejmujcie się, przecież nie trzeba być na siłę fiołkowym tylko dlatego, że fiołkomaniaków jest na forum pełno ;). Ja też miała chwile załamania po przestawieniu się z kundelków na listki odmianowe - jak mi zaczęły padać... części strat do dzisiaj mi żal [zwłaszcza, że parę padło z mojej winy], ale cóż, takie jest życie.

lilithbb trzymam kciuki za twoje fiołeczki - żeby ci przestały padać, tylko zaczęły pięknie rosnąć :).


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lilithbb Styczeń 20, 2011, 12:42:18
Mój problem tkwi w tym że za dużo koło nich skaczę  :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bonsai Styczeń 20, 2011, 13:31:43
Lilithbb ja rozwiązałam ten problem mająć duuużo fiołków :D [+ czasochłonną pracę]... W efekcie mogę sobie cały wolny czas skakać wokół fiołeczków, a i tak żaden fiołek nie jest zagłaskiwany na śmierć ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: iwona55 Styczeń 20, 2011, 13:42:09
Mój problem tkwi w tym że za dużo koło nich skaczę  :-)

Bo skakać można bardzo cały czas    :idea: :idea: :idea: , byleby nie podlewać za często :-) :-) :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: haw5 Styczeń 20, 2011, 13:45:36
Właśnie z tym podlewaniem-znowu padła mi duża sadzonka Red Ferrari.
Nawet nie zdążyła zakwitnąć.Buuuuuuuuuuuuu


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: iwona55 Styczeń 20, 2011, 13:50:57

Mój problem tkwi w tym że za dużo koło nich skaczę  :-)

Bo skakać można bardzo cały czas    :idea: :idea: :idea: , byleby nie podlewać za często :-) :-) :-)


Dobrze dawać rady komuś - sama też przelewam i to często mi się zdarza. :mad:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lawenda2212 Styczeń 20, 2011, 13:57:28
Mój problem tkwi w tym że za dużo koło nich skaczę  :-)

Bo skakać można bardzo cały czas    :idea: :idea: :idea: , byleby nie podlewać za często :-) :-) :-)


Ktoś gdzieś kiedyś powiedział...a może gdzieś przeczytałam...  :-? ( No, mało istotne.) że fiołki to prawie jak kaktusy. Nie potrzebują wiele wody. Skakać przy nich, skaczę...ale podlewam wtedy, gdy wierzchnia warstwa ziemi dobrze przeschnie i sprawdza się.  :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Teśka Styczeń 20, 2011, 14:17:28
Dobrze,ze ja nie byłam zafiołkowana, nie muszę się przynajmniej odfiołkowywać :).


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: wyrak Styczeń 20, 2011, 15:27:07
He he he  :lol: Dobre, Tesiu.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Styczeń 20, 2011, 18:16:39
A ja się chcę zafiołkować ;). Chcę DUŻO miejsca i DUŻO fiołków ;). No dobra, innych roślinek też :P.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lilithbb Styczeń 20, 2011, 18:18:22
Z tym podlewaniem to chyba prawda, nie było mnie tydzień,
myślałam że zobacze trupy, a one urosły  :shock:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Styczeń 20, 2011, 18:22:28
Oj, chyba tak, bo jak zostawiłam fiołki na parę dni pod opieką rodzinki ( tendencje do przelewania), to nie wyglądały na uszczęśliwione. Na szczęście w odmianowych obyło się bez strat, a z kundelków padła tylko jedna sadzonka.  Ja podlewam jak mają całkiem sucho. Na małych widać, na większych sprawdzam pazurem ;).


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: JeyDee Styczeń 20, 2011, 23:14:41
Ja podlewam jak mają całkiem sucho.
Bez przesady ;)
(To gadanie o podobieństwie do kaktusów to zdaje się moje herezje :P)
Fiołków nie należy przesuszać do zera, zdecydowanie lepiej rosną w podłożu równomiernie wilgotnym.
Rzecz w tym, że na początku trudno wyczuć co jest właściwą wilgotnością, trudno pogodzić podlewanie z temperaturą otoczenia i takie tam. Dlatego niedoświadczonym fiołkomaniakom mówi się, żeby przede wszystkim nie zalewali, bo zalany fiołek jest najczęściej nie do uratowania.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Styczeń 20, 2011, 23:20:54
No nie aż tak sucho  :-), nie zasuszam ich przecież ;). Chodzi mi o podeschnięte podłoże, nie o zasuszone na wiórka :). Efekty przelania już widziałam i wolałabym ich uniknąć. Ale biorąc pod uwagę moje doświadczenie z fiołami, wolę dmuchać na zimne i podlać trochę mniej niż za dużo. I nie leję na ślepo, wszystkie jednako, tylko staram się dopasować ilość wody do roślinki. Mam nadzieję, że ich nie utłukę ;).


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: JeyDee Styczeń 20, 2011, 23:22:43
wolę dmuchać na zimne i podlać trochę mniej niż za dużo. I nie leję na ślepo, wszystkie jednako
Bardzo dobrze 8) Wróżę ci karierę fiołkomaniaka :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Styczeń 20, 2011, 23:27:37
Ojoj, ale by było fajnie ;). One mi się strrrasznie widzą ;).


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: iza-gdz Styczeń 20, 2011, 23:38:51
Ooooo, no właśnie tak jak Jey prawi 8-) Równomiernie wilgotne 8-)
Robiłam fiołkom sucho - ogrom poszło do kosza, jak zasuszyłam to potem na dokładkę zalałam :-( Kolejne odeszły w zaświaty :sad: Wyrzucałam do kosza ze łzami w oczach. Przez kilka dni miałam lekkie odfiołkowanie, doła kompletnego ...
Głęboki oddech, przemeblowanie na regale, bardziej mokro niż sucho, lampy i wiatr we włosach - jak nie kochać fiołkowych ślicznotek - nie potrafię się odkochać i dobrze mi z tym :lol: Rodzina może nie do końca zadowolona -cóż, nie można mieć wszystkiego :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: JeyDee Styczeń 20, 2011, 23:41:31
lampy i wiatr we włosach
O matko :lol:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: iza-gdz Styczeń 21, 2011, 00:18:40
Lampy na regale :) Wiatr z radości - fiołkom się zdecydowanie poprawiło, nie muszę już wyrzucać takich ilości doniczek :) Może to zbliżająca się wiosna, może zrozumiałam o co chodzi małym fiołkowym stworkom, może w końcu im lepiej u mnie :-?
Ostatnimi dniami moje serce przepełnia wielka radość, optymizm zagościł na dobre. Wszystkim tego życzę :lol:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: JeyDee Styczeń 21, 2011, 00:21:35
Tobie się wątki pomyliły :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: iza-gdz Styczeń 21, 2011, 00:33:38
Było odfiołowanie :sad:
Rodzinka już zaczynała się cieszyć, że regał zniknie z pokoju, nie będzie światło po nocach się paliło, zrobi się więcej miejsca ... Dać im taką satysfakcję - never :???:
Tupnęłam se nogą a nawet dwiema - co z lampami, co z regałem, ma stać pusty :smile: Chcę wreszcie na własny oczy zobaczyć kwiaty Różowej Pantery i Smokey Moon'a i wiele innych :lol:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: haw5 Styczeń 21, 2011, 12:18:01
"Chcę wreszcie na własny oczy zobaczyć kwiaty Różowej Pantery i Smokey Moon'a i wiele innych Laughing"

Iza też mam takie pobożne życzenie. :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lawenda2212 Styczeń 21, 2011, 14:25:09
(To gadanie o podobieństwie do kaktusów to zdaje się moje herezje :P)

JeyDee, być może Twoje też...ale pamiętam jakiegoś faceta gdzieś na wizji, ewentualnie zdjęcie w jakiejś prasie...który porównywał fiołki do kolczastych.
W każdym bądź razie też się nie odfiołkuję.  :smile:  :smile:  :smile:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Styczeń 21, 2011, 14:28:45
Ło matko, kolczasty fiołek O_o. Dziękuję. W imieniu mojej wyobraźni, dziękuję. ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lawenda2212 Styczeń 21, 2011, 14:36:00
Ło matko, kolczasty fiołek O_o. Dziękuję. W imieniu mojej wyobraźni, dziękuję. ;)

Ja o podlewaniu, podlewaniu...nie o kolcach.  :smile:    :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Styczeń 21, 2011, 14:47:41
Ja WIEM. Moja wyobraźnia też WIE. Tylko ona wie lepiej, co powinnam zobaczyć czytając o takim porównaniu ;).
... nie zwracajcie uwagi. Może nawet tego nie narysuję. :>



Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: tellerka Styczeń 21, 2011, 15:03:32
Nawet nie będę próbować sobie wyobrazić co tez mogłaś sobie wyobrazić... bo i tak mnie zaskoczysz :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bonsai Styczeń 21, 2011, 16:20:18
Dragon narysuj... ja ciebie pięknie proszę - narysuj :). Bo ja chcę pomysły naszych wyobraźni porównać :P.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Mee Styczeń 21, 2011, 22:13:09
Zgłaszam się jako kolejna odfiołkowana:( Niestety, chyba przyjdzie mi tylko zdjęcia pięknych kwitnących fiołków oglądać. Jestem zakochana w ich kwiatkach i listkach też, ale nie potrafię ich "wyczuć", podleję - od razu pojawia się pleśń albo cuś, nie podleję - usychają. I są dla mnie zbyt delikatne, cały czas się boję, że je połamie, a tu pączki się oderwą. ;( A i przeszkadza mi jeszcze, to że są tak na wszystko wrażliwe :/ bardzo szybko widać po nich moją zła opiekę  :sad: storczyki to co innego  :-D są dla mnie bardzo wyrozumiałe, raczej ciężko mi jest je doprowadzić do tego, że padną (nie licząc jakiś trudniejszych botanicznych i jak dla mnie vand:/), ale na kwitnienie trzeba sobie u nich zasłużyć  :D


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Styczeń 22, 2011, 21:19:25
Proszę bardzo. Chciałyście ;).
(http://i51.tinypic.com/120tnw7.jpg)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: tellerka Styczeń 22, 2011, 21:25:47
Wiedziałam, że nie zgadnę ;)
Jesteś niessssssamowita :)
Teraz kolej na Dolli? ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lilithbb Styczeń 22, 2011, 21:27:41
Mee może masz złą ziemię?  :-?
DL straszna ta wizja xD


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Styczeń 22, 2011, 21:28:39
Dolli już rysowałam. Naleśniczki. Ale bez fiołków.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: tellerka Styczeń 22, 2011, 21:30:38
Mówię o tym, że wzajemnie się inspirujecie... co ona napisze, to ty 'widzisz'... Tu może być odwrotnie ;)
Ale chyba Dolli tu nie zagląda ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Styczeń 22, 2011, 21:38:09
Kolczasty fiołek chyba nie zadziała ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: JeyDee Styczeń 22, 2011, 22:31:40
Za to jest w sam raz na logo tego wątku :lol:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Iren Styczeń 22, 2011, 22:47:46
Smocza Damo - fiołek pięęęęęękny!
A przy tym, mam wrażenie, obronny  :-?  :lol:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Mee Styczeń 22, 2011, 23:16:53
Fiołek piękny  :D Takiego to bym chciała mieć i już by nikt więcej mi kwiatków nie przestawiał  :-D Z ziemia raczej powinno być wszystko ok, był perlit i takie tam   :( one po prostu za mną nie przepadają :sad:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bonsai Styczeń 23, 2011, 07:04:34
Dragonku kochany, ja ciebie błagam, ja ciebie przekupiam... pozwól mi tego fiołeczka cudnego wziąć na awarek :)...


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Styczeń 23, 2011, 09:30:54
A bier sobie ;).
Sama przerobisz czy trzeba pomóc?


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: oslo Styczeń 23, 2011, 09:41:42
Ten fioł robaka w ziemi ma, z daleka widać !!!


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Dolli Styczeń 23, 2011, 09:53:07
Proszę bardzo. Chciałyście ;).
(http://i51.tinypic.com/120tnw7.jpg)

Ooo, mój! Tak wyglądał nim wziął i ostatecznie przestał kwitnąć. Prowokator i przywódca fiołkowego strajku. Nie słuchałam jego orędzia, ale wiem jedno - po nim żaden fiołek już nigdy nie zakwitł w moim mieszkaniu. Kilka miesięcy cieszyłam się kwiatami Różowej Pantery od Małgosi. Już się cieszyłam. Już byłam na mostku, już witałam się z gąską. Gdzie tam! Przekwitł i stoi. I tak każde, zawsze. Mają bardzo jasno, mają ciemniej. Mają więcej wody, mają mniej. Gdy mi JD przysyłała fiołki i radziła, jak komu mądremu, jakiej ziemi winna jestem używać - to oglądałam nadesłane przez nią mieszanki bez mała przez lupę. Kombinowałam mieszałam, dbałam i chuchałam. W chwilach zwątpienia - zostawiałam na pastwę losu. Myślę: wystraszą się, to ruszą. A w życiu. Jak krew w piach. Mowy nie ma.
Żeby chorowały - ale nie. Rosną jak kapusta, aż mi się mąż irytuje, że coś takiego, to mi z warzywniaka przyniesie. Jak widzę kolejny liść, to mi ciśnienie skacze. I nawet nie trudźcie się z radami. Wprawdzie Chuck Norris przeczytał cały internet, ale ja i tak nie pozostaję za nim daleko w tyle - przeczytałam bez mała cały dział o agrotechnice fiołków i radziły mi najtęższe zafiołkowane głowy. Wszystko na nic.
Odfiołkowałam się na amen. Storczyki, troszkę hoi, kliwia i grudniczki - koniec. Nie będę walczyć z przeznaczeniem.


Tellerko, nie doceniasz mnie. Ja wszędzie zaglądam, tylko nie do ogródków i nie do skrętników. Ogródka nie mam, a skrętników jakoś nie mogę polubić. Ładne, owszem, ale jakieś takie troszku rachityczne. U mnie kwiat musi mieć porządny korzeń (taki jak falki, na przykład), porządną łodygę (weźmy hippeastra) i dorodny liść (kerri jest najlepsza).  :D


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Kamyczek Styczeń 23, 2011, 10:19:17
Nie mogę ze śmiechu z miny tego fiołka, co za opryszek. :lol:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Styczeń 23, 2011, 10:28:48
No widzisz, Dolli, a mnie akurat storczyki niekoniecznie - ładne, fakt, ale jakoś ich nie czuję ;). Fioły za to strasznie mnie kuszą, chociaż na razie mam małe doświadczenie z nimi. Ale kwitły, przynajmniej kundelki, więc jestem optymistką. I wiosną będę próbowała się dofiołować ;).


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: wiewióreczka Styczeń 23, 2011, 10:29:25
Jak dla mnie to Fiołeczek jest szefem jakiejś mafii fiołkowej, i powinien mieć 'czarny pasek' na oczach :lol: :lol: Dragon Lady  :-D


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: małgosia w Styczeń 23, 2011, 11:16:02
No widzisz, Dolli, a mnie akurat storczyki niekoniecznie - ładne, fakt, ale jakoś ich nie czuję ;). Fioły za to strasznie mnie kuszą, chociaż na razie mam małe doświadczenie z nimi. Ale kwitły, przynajmniej kundelki, więc jestem optymistką. I wiosną będę próbowała się dofiołować ;).

To wiosną zgłoś się do mnie, zrewanżuję się za mój cudny awatarek  :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Styczeń 23, 2011, 11:19:24
Dzięki wielkie :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: haw5 Styczeń 23, 2011, 13:48:09
Fajny wątek,lubię go.
Wynurzenia Dolli nie mają sobie równych.
Dla talentu i spojrzenia na świat Dragonka nie mam słów. :smile:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: tellerka Styczeń 23, 2011, 16:47:05
O, mówiłam...
Dolli, daj mi hasło do administratora Twojego bloga, bo chyba zapomniałaś tam skopiować swój wpis o fiołkach ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Styczeń 23, 2011, 16:50:15
Dzięki, Haw :). Bardzo mi miło. I cieszę się, że mogę moimi maziołami trochę frajdy Wam sprawić.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Magda K. Styczeń 23, 2011, 17:49:16
Chyba też powinnam się tu wpisać...  :?
Może nie do końca się odfiołkowałam, ale na pewno straciłam sporo serca do fiołków  :-P

Dam im jednak jeszcze szansę  :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lawenda2212 Styczeń 24, 2011, 11:57:58
Dzięki, Haw :). Bardzo mi miło. I cieszę się, że mogę moimi maziołami trochę frajdy Wam sprawić.

Trochę frajdy? Siedzę za biurkiem...czytam...i jak muszę dziwnie wyglądać...uśmiechając się sama do siebie? Gdyby ktoś  to zobaczył...   :-?
Kolczasty super.  :grin:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: tellerka Styczeń 27, 2011, 13:52:57
No co Ty? :-? Czołowa hodowczyni? :-?


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Kerstin2309 Luty 01, 2011, 00:18:04
A czy mogłabym dołączyć do szacownego grona odfiołkowanych, choć nie do końca mnie świrek fiołkowy opuścił?  :-? :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lawenda2212 Luty 01, 2011, 12:08:13
No co Ty? :-? Czołowa hodowczyni? :-?

Astrid, Ty to do mnie?  :-? Czy jak?  :-?


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: tellerka Luty 01, 2011, 12:13:56
No sama juz nie wiem ... może był tam po drodze czyjś wpis, usunięty? :-?


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lawenda2212 Luty 01, 2011, 12:29:55
Bo tak...ja fiołki mam...i fioła na ich punkcie, i dbam o nie nalepiej, jak potrafię...ale tutaj, na forum bez dwóch zdań są zdolniejsze forumowiczki w tym temacie ode mnie.  :)  :)  :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: tellerka Luty 01, 2011, 12:31:43
To co robisz w tym wątku? ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lawenda2212 Luty 01, 2011, 12:37:40
Toż piszę, że się nie odfiołkuję.  :smile:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: tellerka Luty 01, 2011, 13:02:26
I tak trzymać :)  8)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Madziara Luty 02, 2011, 16:48:01
A ja dopiero zaczynam ta przygode z fiolkami i musze powiedziec,ze jak na razie idzie mi niezle ale zobaczymy co dalej bedzie.Z 15 lisci wlozonych do podloza 2 tyg.temu prawie wszystkie maja korzonki  :grin: ale wiem,ze i pozniej sa klopoty.Wiec nie zapeszam i czekam ;).


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Aania Luty 09, 2011, 13:21:43
Ja, po prawie czterech latach chyba małymi kroczkami dołączę do odfiołowanych . :(


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lilithbb Luty 22, 2011, 16:13:46
A ja się chyba dogadałam z fiołeczkami ;) Nie zapeszam ;)

Dużo dały mi do myślenia komentarze o stałej wilgotności podłoża i ...
chyba coś z nich będzie :D


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Kerstin2309 Marzec 07, 2011, 10:25:04
A mnie chyba z powrotem zafiołowało, więc zmykam z tego wątku. Widocznie wcześniej przechodziłam stres zimowy, tak jak moi podopieczni.  :-) :-) :-) :-? 
Czasami jednak wpadnę na pogaduchy.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Babcia_Wisia Marzec 07, 2011, 13:28:02
Krysiu to wpływ wiosny i kwiatków fiołków :-) :-)
Ja mam cztery i może coś przybędzie :-?


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Wwwiola Marzec 07, 2011, 21:51:16
Toż piszę, że się nie odfiołkuję.  :smile:

To ja może wstawię zdjęcia jakie ....... no bo ja też nie  :-) :-) :-) :-)

Dumplin
(http://images40.fotosik.pl/327/740d8f2d7209d1aamed.jpg)

April in Paris
(http://images45.fotosik.pl/348/2dbda280b4ea34f2med.jpg)

Różowa Pantera
(http://images39.fotosik.pl/425/2a34db096cf3be0emed.jpg)

Зима Улыбается
(http://images50.fotosik.pl/354/38e018299c5c39a7med.jpg)

Irish Creame
(http://images43.fotosik.pl/342/fc5207093d282444med.jpg)

Cherry Bomb
(http://images40.fotosik.pl/413/3a3c693d81d1388dmed.jpg)

Сашенька
(http://images45.fotosik.pl/479/b7b66dc515715a68med.jpg)

Paradise Lost
(http://images39.fotosik.pl/313/84972d970025a9ecmed.jpg)

Red Summit
(http://images44.fotosik.pl/187/681226c73baea3b5med.jpg)

Best Friends
(http://images44.fotosik.pl/301/23c193b4d301ad35med.jpg)

ЕК-Шахиня
(http://images39.fotosik.pl/333/af39a01cf3a6d658med.jpg)

Madam Irena fiołek nieodmianowy
(http://images45.fotosik.pl/213/3410cd80110baa1cmed.jpg)

Island Rose sport
(http://images46.fotosik.pl/335/a68b18f84d57d9eamed.jpg)

Smokey Moon
(http://images45.fotosik.pl/424/9a79556d4f6a8ecbmed.jpg)

Spring Rose
(http://images49.fotosik.pl/321/bab1aff3e13c9878med.jpg)

Голубой Бриллиант
(http://images41.fotosik.pl/327/a4e5f181b68e7a88med.jpg)

Wymarzeniec Krysi fiołek nieodmianowy
(http://images45.fotosik.pl/424/f6e6a97b7130d651med.jpg)

Fantasy Fiesta
(http://images35.fotosik.pl/190/df0c243afcc62715med.jpg)

Ruffled Skies
(http://images47.fotosik.pl/423/ccfab3284f6c53famed.jpg)

Голубая Кровь
(http://images38.fotosik.pl/305/89ce903f6fc093efmed.jpg)

Чёрная Жемчужина na pierwszym planie
(http://images45.fotosik.pl/343/ba9c0c24ed4dcbcdmed.jpg)

NN (podobny do Ness' Crinkle Blue)
(http://images39.fotosik.pl/632/ea2abf6440a2be17med.jpg)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: haw5 Marzec 07, 2011, 22:05:03
Na mnie to nawet Wymarzeniec Krysi się wypiął,o innych nie wspomnę. :-(


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Wwwiola Marzec 07, 2011, 22:07:00
Krysiu, co się stało  :-??  :-(


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: haw5 Marzec 07, 2011, 22:12:46
Siedzą sieroty listki po kilka miesięcy w doniczkach.Jak już maluchy się pojawią to ni z gruszki ni z pietruszki padają.
Nie wiem już co ze mną nie tak.
Ziemia ,wilgotność???????????????
Sama nie mogę dojść.
Od kilku miesięcy nic mi nie kwitnie. :(


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Wwwiola Marzec 07, 2011, 22:17:18
A co ile mniej więcej podlewasz?


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: wiewióreczka Marzec 07, 2011, 22:23:35
Wwwiola po takim Twoim pokazie to ciężko żeby się ktoś odfiołkował :lol:

Pozdrawiam ciepło
 


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: haw5 Marzec 07, 2011, 22:23:52
Podlewam co trzy -cztery dni.
Mam zamiar sprawić sobie nawilżacz,bo wilgotność u mnie waha się między 30-40%.
Myślę,że to za mało.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Wwwiola Marzec 07, 2011, 22:28:12
Wiewióreczko i o to chodzi  :-) :-) :-).

Krysiu - wg mnie zbyt często, ja podlewam co 7-10 dni, podłoże jest zupełnie suche, wilgotność mam podobną jak u Ciebie.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: haw5 Marzec 07, 2011, 22:43:27
Wiolu,żeby nie ciągnąć wątku nie na temat,wysłałam PW. :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Fiołeczek Marzec 07, 2011, 22:50:16
Ja już miałam ochotę się poddać jak mi padły pierwsze odmianowe listki :( Na szczęście zaczęły kwitnąć kundelki i od razu się jakoś raźniej robi... :lol: Wwwiolu po takim pokazie piękności to wątpię żeby ktoś miał zamiar się poddać bez walki  :-) o liście...


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Wwwiola Marzec 07, 2011, 23:00:48
Fiołeczku, Ty to z racji nicku nie możesz się poddać  :-).


Nie wiem jak inni miłośnicy fiołków, ale ja też mam swoje porażki, a najwolniej rosną te fiołki, na które się najbardziej czeka  :-) :-) :-). Cały sukces w tym, jeśli każda porażka, jest jednocześnie lekcją.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: natarex Marzec 08, 2011, 08:12:51
Ja po tej zimie też nadaję się do odfiołkowanych, ale myślę sobie, że każdy padalec to nowe miejsce na parapecie na kolejny ciekawy okaz, a wiosna tuż tuż :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bakcylla Marzec 08, 2011, 08:22:28
Weźcie od uwagę jeszcze to, że przy takich ilościach listków i sadzonek jaką posiadacie to statystyka jest nieubłagana i musi coś paść. Ja specjalistką nie jestem, ale straty ma niewielkie bo tylko jedna sadzonka poszła w kosz. Tylko że ja mam malutka kolekcję stąd i straty małe. ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Afra666 Marzec 08, 2011, 08:58:57
A ja mam problem taki, że to nie ja chcę się odfiołować, tylko mój kot Borubar chce to zrobić za mnie. Codziennie rano znajduję kilka fiołków na podłodze wyciągniętych z doniczek. Już nie mam gdzie ich przestawiać. A te moje bidule coraz gorzej wyglądają :(


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: majakal Marzec 08, 2011, 19:18:53
Może to kota należałoby przestawić w inne miejsce? Sorry .... żartowałam.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: juchasek Marzec 08, 2011, 19:19:12
Witam Was serdecznie  :-D
Jeszcze nie dawno nie sądziłam że mogę zawitać w "takim" watku ale niestety stało się  :( Jestem odfiołkowana... I mam nie mały problem bo nie wiem jak się pozbyć kolekcji. Mam ok 100 odmian w różnych fazach rozwoju. Sporo u mnie kwitło zgodnie. I nie mam pomysłu jak się tego pozbyć  :shock: Macie może jakieś pomysły?


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: majakal Marzec 08, 2011, 19:21:53
Chetni pewnie zawsze się znajdą, ale zastanów się dobrze czy nie szkoda tych starań. Idzie wiosna, a z nią i fiołki pokażą na co ich stać.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: juchasek Marzec 08, 2011, 19:24:40
Moje fiołki już teraz kwitną, na wielu widzę pąki a zimę przetrwały cudnie. Nic nie padło  :shock: Ech trudny orzech do zgryzienia  :(


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lilithbb Marzec 08, 2011, 19:25:06
Sprzedać na allegro? Wystaw po kolei od 5 zł i obserwuj jak kupują :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Afra666 Marzec 08, 2011, 19:25:22
Kota nie przestawię, ale ciągle mu grożę, że go oddam. Skubany wie, że blefuję i nic sobie z tego nie robi ;)
juchasek a dlaczego chcesz zrezygnować z fiołków? (jeśli mogę spytać)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Chani Marzec 08, 2011, 19:25:47
Wystawić na allegro, rozdać na Forum, napewno znajdą się chętni. Większy problem jest ze zbudowaniem kolekcji, niż z pozbyciem się jej :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lilithbb Marzec 08, 2011, 19:28:27
Mi by było szkoda tylu fiołków  :(
No ale ja jestem jeszcze zafiołowana :D


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: juchasek Marzec 08, 2011, 19:28:58
Myślałam o Allegro ale przeraża mnie ten ogrom. Tyle roślin na raz wystawić  :shock: A może po trochę  :-? Leń do mnie wlazł  :mad:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lilithbb Marzec 08, 2011, 19:32:38
Lepiej wystawić więcej wg mnie, bo jak biorę jeden to patrzę od razu na inne (i tak sobie dokładam do koszyka:P ).

Wcale to nie jest takie straszne, namęcz się nad jedną aukcją, a potem dajesz tylko "wystaw podobną" zmieniasz nazwę, zdjęcie i już :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: haw5 Marzec 08, 2011, 19:38:44
Juchasku jestem niepocieszona,Twoje sadzonki rosną u mnie doskonale .
Masz wyjątkową rękę,lub dobre warunki.
Zastanów się wiosna wynagrodzi chwile zwątpienia.

Jadę do Nowego Targu. :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Wwwiola Marzec 08, 2011, 19:50:31
Juchasku - może aukcja hurtowa  :-?.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: juchasek Marzec 08, 2011, 20:06:55
Przemyślę jeszcze sprawę ale powiem Wam że nosze się z tym zamiarem od miesiąca :(


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lilithbb Marzec 08, 2011, 20:10:25
Brak czasu?


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Amarylka Marzec 08, 2011, 20:18:29
...i jeszcze trochę się z tym "pokulasz". Z zamiarem pozbycia się hippeastrów nosiłam się dłuższy czas i było mi jednak trochę szkoda. Ale "wzięłam się w garść" - wszystkie moje poszły do jednej osoby.  :P Z Twoimi fiołkami tak się raczej nie da.  :smile:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Marzec 08, 2011, 20:18:53
Juchasku, nie szkoda takiej kolekcji? Połowa forum pewnie o takiej marzy ;).


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: juchasek Marzec 08, 2011, 20:24:44
Poczekam jeszcze na lepszą pogodę bo teraz ewentualna wysyłka nie jest zbyt dobrym pomysłem. Może się mi odmieni, albo pozbędę się części ;)

Wwwiolu jak byś zrobiła taką aukcję hurtową?


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lilithbb Marzec 08, 2011, 20:26:41
Spróbuj dać np do wymiany po 20 fiołków, może akurat ktoś się trafi :P


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Wwwiola Marzec 08, 2011, 20:35:04
Wwwiolu jak byś zrobiła taką aukcję hurtową?

Aukcja na 10szt do wyboru z np. 15 odmian, minimalna cena taka, żebyś do tego nie dołożyła :). Do tego kilka aukcji w jednym czasie, żebyś nie latała co chwilę na pocztę.

Ja np jesienią wyzbyłam się dużej części nadmiarowych za rośliny do ogródka, akurat w tym roku biorę się za ogródek :).



Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: fiołek13 Marzec 08, 2011, 22:14:40
Juchasku właśnie byłam przed chwilą popatrzyć na Twoje piękne fiołaski i jestem zaskoczona Twoją decyzją.
Ja też co jakiś czas miewam chwile zwątpienia (zwłaszcza jak jest akcja podlewania czyli raz w tygodniu ;)) i najchętniej bym się ich pozbyła ale nie wyobrażam sobie pustki na parapetach i regałach :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bonsai Marzec 09, 2011, 11:08:47
Juchasku a może poprostu ogłoś na forum, że chcesz się fiołków pozbyć - chętni się na pewno znajdą :D... tylko daj znać gdzie się ogłaszasz, bo sama się chętnie przyjrzę twoim fiołeczkom :P.

A mnie mój psiak - demolka wkurzył ostatnio... TZ kupił mi prześlicznego fiołka i co? I jak do tej pory jest to jedyna roślinka, którą Birma ma na swoim sumieniu. Na szczęście fiołeczek przeżył, stracił tylko trochę listków [połamała je paskuda] i prawie wszystkie przecudne kwiatki. Ponieważ fiołeczek przeżył i nie wykończyła go do końca to wspaniałomyślnie jej wybaczyłam [za to obiecałam dokładne golenie, jeśli jeszcze raz spróbuje zrobić podobny numer].


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: juchasek Marzec 09, 2011, 11:23:23
No to się uśmiałam z tego golenia   :-)  :-)  :-)
Co do likwidacji to pomyślimy jeżeli podejmę decyzję ;) Wczoraj byłam już prawi zdecydowana, a dziś...


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Marzec 09, 2011, 11:31:00
Oj, oj, Juchasku, to chyba nic z tego nie wyjdzie - i chyba dobrze, bo by Cię potem serduszko bolało ;). Jeśli się wahasz, to lepiej jeszcze poczekać :).



Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bonsai Marzec 09, 2011, 12:27:17
Juchasek bo Birma to pies długowłosy, który niecierpi maszynki :P... dlatego była to groźba realna.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Kerstin2309 Marzec 09, 2011, 13:07:08
No to się uśmiałam z tego golenia   :-)  :-)  :-)
Co do likwidacji to pomyślimy jeżeli podejmę decyzję ;) Wczoraj byłam już prawi zdecydowana, a dziś...
I mam nadzieję Juchasku, że na odwołaniu decyzji o likwidacji twojej kolekcji się zakończy.  :-? 8) :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Magda K. Marzec 09, 2011, 13:29:43
Justyna, zacznij sprzedawać na allegro. Jak zaczniesz je pakować i wysyłać, to Ci się szkoda zrobi i resztę zostawisz  :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Dolli Marzec 25, 2011, 00:59:02
...żaden fiołek już nigdy nie zakwitł w moim mieszkaniu. Kilka miesięcy cieszyłam się kwiatami Różowej Pantery od Małgosi. Już się cieszyłam. Już byłam na mostku, już witałam się z gąską. Gdzie tam! Przekwitł i stoi. I tak każde, zawsze. Mają bardzo jasno, mają ciemniej. Mają więcej wody, mają mniej. Gdy mi JD przysyłała fiołki i radziła, jak komu mądremu, jakiej ziemi winna jestem używać - to oglądałam nadesłane przez nią mieszanki bez mała przez lupę. Kombinowałam mieszałam, dbałam i chuchałam. W chwilach zwątpienia - zostawiałam na pastwę losu. Myślę: wystraszą się, to ruszą. A w życiu. Jak krew w piach. Mowy nie ma.
Żeby chorowały - ale nie. Rosną jak kapusta, aż mi się mąż irytuje, że coś takiego, to mi z warzywniaka przyniesie. Jak widzę kolejny liść, to mi ciśnienie skacze. I nawet nie trudźcie się z radami. Wprawdzie Chuck Norris przeczytał cały internet, ale ja i tak nie pozostaję za nim daleko w tyle - przeczytałam bez mała cały dział o agrotechnice fiołków i radziły mi najtęższe zafiołkowane głowy. Wszystko na nic.
Odfiołkowałam się na amen. Storczyki, troszkę hoi, kliwia i grudniczki - koniec. Nie będę walczyć z przeznaczeniem.
No i guzik.
Koleżanka obdarowała mnie trzema fiołkami. I nie docierało do niej, że ja nie chcę, że dziękuję! Podobno te fiołki to nasze wspólne dzieci. Ratowałyśmy je razem po wyczynach pewnej niewidomej babci. Osobiście je rozsadzałam, wkładałam do plastikowych kubków i teraz - bij, zabij - rodzicielstwa się nie wyprę. No i stoi ta kapucha, zerka na mnie drwiąco, ja na nią zerkam też. Dałam nowej ziemi, kaktusianki, i postawiłam na parapecie. Proszę zwrócić uwagę - poświęciłam cenny parapet. Żeby nie było.
No i sterczy. I już widzę, że będzie szło w liście. Już się, głupie, pręży i rozrasta. Kpi sobie ze mnie w żywe oczy. Kwitnąć nie zamierza. Czy mam dodać, że u koleżanki szalało z kwitnieniem??


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: JeyDee Marzec 25, 2011, 01:30:07
Czy ty czymś nawozisz te swoje podłe kapusty ? Tudzież czy koleżanka nawoziła ?


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: tellerka Marzec 25, 2011, 10:17:15
Tajemnica tkwi chyba w podlewaniu.. nie dość że wodą wolną od minerałów a zwłaszcza wapnia, to jeszcze cały czas maja mieć równo mokro wilgotno.
Cos 'dla kwitnących' też by się zdało.
I, chyba coś było o tym, że jak doniczka za duża to idą w korzenie/liście :-?

Tyle teorii. U mnie usychają, prawdopodobnie dlatego, że dostają pić razem z hojami ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Patryk10 Marzec 25, 2011, 10:30:40
Fiołki to rośliny kwasolubne i bardzo dobre jest stwierdzenie że trzeba je podlewać miękką wodą. Skoro to rośliny kwasolubne to bardzo lubią kwaśne podłoże (PH 5,0 – 5,5). Gdy mają zbyt zasadowe podłoże to nie kwitną tylko rosną w liście. Jest również pewne wymaganie, do kwitnienia fiołki też potrzebują odpowiedniej długości dnia 12h ale pierwszorzędne wymaganie to kwaśne podłoże. Acha jeszcze mała doniczka, może to nic nowego ale warto przypomnieć.  :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Dolli Marzec 25, 2011, 10:40:12
Doniczkę mają 8 cm. Ziemia - kaktusowe compo. Nawozić nie nawożę, bo są dwa tygodnie po przesadzeniu. Inne nawoziłam i też guzik wielki osiągnęłam.
COŚ w moim mieszkaniu im nie odpowiada. Może kotów nie lubią? Może ja jestem zbyt szpetna? Nie wiem.
Dochodzę do wniosku, że to najtrudniejsze rośliny, jakie w ogóle można hodować. Z gardenią nie miałam problemów, storczyki kwitną, jakby im kto płacił, a te małe złośliwce - ani rusz.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: tellerka Marzec 25, 2011, 10:46:38
Podzielam Twoje zdanie - i jest nas więcej, dlatego powstał ten wątek :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Dolli Marzec 25, 2011, 10:55:07
Idę sobie kupić białą szlumbergerę. :D Wczoraj namierzyłam. W ogóle od pewnego czasu storczyki, sukulenty i hoje grają pierwsze skrzypce. Chociaż z tych ostatnich (hoje) też niektóre mnie denerwują. Kerri wypuściła pęd pod sufit. Grzecznie zagięłam. Powstało mi olbrzymie koło na pół mieszkania. Mąż zaczął się dopytywać, czy to cudo długo takie gołe pozostanie, bo go to denerwuje, a on jest teraz głównym ogrodnikiem i powinien mieć względy. Powiedziałam, że nie wiem, czy długo, bo "o tu! tu!! widzisz?! TUUUUU!!!!" jest pypeć kwiatowy. Pypeć tkwi ... ekhem... od zeszłej wiosny. Rok będzie niebawem. No nie spieszy mu się. Reszta pędu nagusieńka. No ileż można, pytam? Obok pypcia rozwijają się dwa listki. Jak się nic nie ruszy przez najbliższe 2 miesiące - obetnę bez litości i dosadzę do doniczki. Gwiżdżę na domniemane kwitnienia. Przynajmniej będę miała gęstą roślinę a nie kawał badyla. Grrrr... Z motoskei to samo się zaczyna dziać. Hoja od Paolki niebawem wyprze mnie z mieszkania, ale kwitnąć absolutnie nie zamierza.
Nerwy już mam.  


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Marzec 25, 2011, 10:56:28
O widzisz, ja z kolei do storczyków podchodzę jak pies do jeża. Piękne są, fakt, ale co to za kwiat co rośnie w trocinach zamiast w normalnej ziemi? Jak się z takim dogadać? Dziękuję, zrezygnuję ;). Hoje mnie nie ruszają - odporność chyba mam wrodzoną, hipeastrum też mnie nie ciągną. Z kaktusami średnio - niektóre sukulenty mi się podobają, ale tylko niektóre :). Grudniki np. szalenie lubię. Fiołki mi się podobają, ich krewniacy też - ale na razie fiołów cały czas się uczę, a innych spokrewnionych z nimi roślin jeszcze nie miałam.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Dolli Marzec 25, 2011, 11:02:23
Ja kocham grudniczki. Ledwo człowiek przyniesie ze sklepu, a już toto kwitnie, choinkę udaje, kolorki nawet zmienia! Żółty stał mi się czerwonym! Kochaniste są po prostu.
Mąż natomiast podarował mi na powitanie maciupeńkiego gruboszka, posadzonego do pojemniczka o średnicy 3 cm. Maleństwo po przesadzeniu w ciągu 3 tygodni podwoiło swe rozmiary. Listki wypuszcza, wczoraj dostało osłonkę w nagrodę, a mi zamarzył się gruboszek variegata.

A co do fiołków - nie zasługują na nic innego jak tylko na to, by je dać Misiowi na pożarcie.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: tellerka Marzec 25, 2011, 11:06:42
Kerri powinna liście wypuścic na pędzie.... bezlistny pęd uciety ma marne szanse na przeżycie 8)
Sciśnij trochę to 'kółko' to mniej miejsca będzie zajmować. Zbliża się sezon, więc pewnie będzie rosnąć :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Lolek Marzec 25, 2011, 11:07:17
Dolli a powiedz co sądzisz o grudniku u mnie w pracy. Rośnie kilka lat przyniesiony jako mała gałązka od dużej kwitnącej rośliny. W pracy nigdy nie kwitł  :smile: teraz go przesadziłam do nowej doniczki i zaczęłam podlewać nawozem do kwitnących. Jedyne co zauważyłam to końce listków zmieniają kolor na czerwony  :???: Czy ten grudnik ma szansę zakwitnąć ?


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Marzec 25, 2011, 11:08:57
Może one ze strachu nie kwitną?  :-)
U mnie pół parapetu (kundelki tylko, niestety) puszcza pączki na wiosnę. I mnie szczują tymi pączkami, bo na razie jeszcze się nie rozwinęły. A mnie skręca - chcę, żeby już kwitły ;).

Mój grudnik zakwitł wiosną - po tym jak przesiedział całą zimę przy rozszczelnionym oknie (chłodno).


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Dolli Marzec 25, 2011, 11:22:27
Może one ze strachu nie kwitną?  :-)

W nosie to mam.  :P Jak wokół nich skakałam - też nie kwitły.
 
Lolku. Czerwone końcóweczki liści to mogą być malusie pączki lub malusie zaczątki nowych listków. Obserwuj i na wszelki wypadek nie ruszaj. Grudniki nie lubią być przestawiane.
Mój najstarszy kwitnie co roku, w tym nawet dwa razy. Ma zawsze bardzo jasno, siedzi w kaktusiance, podlewany jest niezbyt często.
Co do chłodu - nie wiem, może to i racja, że dobrze je przechłodzić. Moje stoją jednak w pokoju, gdzie mam zwierzątko i zawsze ten pokój jest ogrzewany. Storczyki są chłodzone zimą i dzięki temu ładnie kwitną. Gdy stały w ciepłym pokoju - nie kwitły.

Czy ten grudnik ma szansę zakwitnąć ?

Oczywiście, szansa jest zawsze. Może w pracy miał mało światła? Może go ktoś przestawiał?? Grudniki są fajne. Zapewnij mu jasne stanowisko (ale nie pełne słońce), nie ruszaj, a na pewno będą kwiaty.

Kerri powinna liście wypuścic na pędzie.... bezlistny pęd uciety ma marne szanse na przeżycie 8)

Zamierzałam ściąć pęd z dwoma listkami. Czekam tylko aż urosną. Ale widzę, że on chyba się będzie przy tych listkach rozgałęział. Cieszę się nieprzytomnie.  :x Będę miała wielkie, łyse, hojowe drzewo. Normalnie marzyłam o takim.  :?


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Marzec 25, 2011, 11:54:31
Zobaczysz, będą Ci te fioły zębami ze strachu szczękały po nocach ;)  :lol:

Lolku, część forumowiczów trzyma grudniczki latem na dworze - poczytaj wątek o grudnikach, tam też było o uparciuchach bez kwiatów i jak sobie z nimi radzić. Mój uparciuch zakwitł po lekkim przechłodzeniu, a pozostałe są młode - kwitły raz, po zakupie.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Dolli Marzec 25, 2011, 14:19:19
Zobaczysz, będą Ci te fioły zębami ze strachu szczękały po nocach ;)  :lol:

Mam sopery i generalnie jestem bez serca. :D :D


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Marzec 25, 2011, 14:22:20
Ble, a taką mi fajną wizję artystyczną zepsułaś ;)  :-)

Iiii tam, w brak serca nie wierzę za grosz. Koty, gołębie i inna zwierzyna żywym dowodem.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: tellerka Marzec 25, 2011, 15:12:28
Dziś w GW czytałam, że rosliny mają całkiem sprawny system nerwowy... traktuj więc fiołaski jak 'żywca' ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Marzec 25, 2011, 15:24:53
Ja w Angorze chyba o tym czytałam. Dość przerażające, jak się bardziej zastanawiać - co byś nie zeżarł, czemuś krzywdę robisz. Ik?

... no, to ja już wiem, czemu czasami do drzew gadam... ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Dolli Marzec 25, 2011, 15:51:22
Dziś w GW czytałam, że rosliny mają całkiem sprawny system nerwowy... traktuj więc fiołaski jak 'żywca' ;)

Znaczy mogę im spokojnie spuścić lanie?? Bo moje pokłady dobrej woli się wyczerpały. Gadałam do nich, a jakże. Prosiłam, tłumaczyłam. Mam je wydziedziczyć teraz? Oddać do zakładu poprawczego? Porozmawiać z pedagogiem szkolnym? Egzorcyzmy odprawić? Bo już sama nie wiem.  :x
A jeśli się boją to BARDZO DOBRZE. Mają się bać.  :-P U mnie bezstresowo są wychowywane kotecki i królik. Ale one kwitnąć nie muszą, bo są absolutnie najdoskonalsze.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: tellerka Marzec 25, 2011, 16:44:59
Boję się, że te zwyczajne, nieodmianowe, mogą okazać się nadzwyczaj 'harde'. Odporne na groźby... wówczas przechodzi się do czynów czyli ... pozbawia wody. Większość w obliczu bliskiej śmierci mięknie i kwitnie ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Marzec 25, 2011, 17:22:15
Mięknie na pewno. Dosłownie.  :-)

Może królikiem postrasz? Dla zielonych to jakby groźniejsze stworzenie niż kot ;).


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: tellerka Marzec 26, 2011, 21:08:56
Nie wierzę, to na pewno nie fotomontaż? :-?
:-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Marzec 26, 2011, 21:14:57
WOW! Cudne :).
Tesiu, ależ piękne widoki serwujesz ;).


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Dolli Marzec 29, 2011, 00:45:28
Może królikiem postrasz? Dla zielonych to jakby groźniejsze stworzenie niż kot ;).

Skoro tak, to musisz sobie królika sprawić, bo jeden z tych zbuntowanych fiołasów właśnie do Ciebie jedzie. :D No, ale Ty masz większą cierpliwość i fiołkologiczne podejście, to może Ciebie posłucha.
Cieszysz się szalenie?? ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: hszonszcz Marzec 29, 2011, 06:57:11
Tesiaa,bez uprzedzenia takie fiolki pokazujesz,mozna  zejsc na zawal.  :P
Kiedys tez takie mialam,zwykle kundelki a kwitly bajecznie.
Ja chyba odfiolkowalam.Bardzo duzo fiolkow   mi padlo przy przeprowadzce i braku ogrzewania.Nie mam ochoty na odbudowywanie.Moze pare miniaturek ktore zawsze byly moja slaboscia,pare standartow pstrolistnych...i tyle.
Musze zrobic liste  chciejstw i twardo jej sie trzymac.
Juchasek jak bys miala jakies miniaturki na zbyciu  to ja jestem chetna. :lol:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Krystal Marzec 29, 2011, 07:00:31
Boję się, że te zwyczajne, nieodmianowe, mogą okazać się nadzwyczaj 'harde'. Odporne na groźby... wówczas przechodzi się do czynów czyli ... pozbawia wody. Większość w obliczu bliskiej śmierci mięknie i kwitnie ;)
O - to, to! Zgadzam się w całej rozciągłości!  :D
U mnie tej zimy przez moje nieobecności w domu nastąpił niemal totalny pomór hojowy, skrętnikowy, ba - nawet epipremnum mi koleżanka uśmierciła! :P Zdolna dziewczyna  :-) Za to ja pewnie totalnie nieuzdolniony nauczyciel podlewania, no ale mniejsza.
Natomiast fiołki - w co wręcz nie mogłam uwierzyć! - mimo podlewania w formie opisanej przez Tellerkę, czyli właściwie niepodlewania - zaskoczyły mnie tak bujnym kwieciem w samym środku ciemnej zimy, że aż się zastanowiłam, czy może jednak aby nie poromansować z nimi  :x

Bo ja  fiołki lubię, ale jakoś nie pokochałam, nie zapadłam na fiołozę, niespecjalnie mi na nich zależy  :P No to oczywiście fiołki mi się udają :lol: Dodam, że (teraz padnie bluźnierstwo skutkujące być może ostracyzmem forumowym :P) u mnie fiołki, łącznie z odmianowymi, rosną w zwykłej uniwersalnej (ze zwykłym piaskiem uniwersalnym :D), na nieszczelnym oknie (ogólnie południowym ;-)), na zimą zimnym parapecie, podlewane zgoła okazjonalnie. :oops: I.... wszystkie żyją, kwitną i żadnej choroby nie stwierdziłam  :P Tak samo traktowane odmianowe (popełniłam kiedyś zakup z bee) też rosną jak kapusta i kwitną nawiedzone. ;-)

Reasumując mój przydługi wywód - serio, może to jest rodzaj recepty?... Jak i w innych roślinach - nie chuchać, nie drżeć, nie przedobrzyć  :-) Pozostawione same sobie moje fiołki muszą uruchomić własny survival i adaptować się do ekstremów  :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: tellerka Marzec 29, 2011, 08:08:07
To, że nie były podlewane przy zimnym wychowie, to według zasad 8)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Krystal Marzec 29, 2011, 08:25:58
 :D
No samo tak wyszło niechcący :P (No dobra, przyznaję się, że nie znam w zasadzie zasad  :P)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Marzec 29, 2011, 08:40:30
Tak, Dollinku, cieszę się szalenie  :D. Właśnie doszło i miałam bardzo miłą niespodziankę :). Zapowiada się miły dzień - pobawię się w ogrodnika ;). Ja ogólnie lubię zieleninę, tylko miejsce mnie mocno ogranicza i powstrzymuje przed szaleństwami ;).

Hszonszczyku, nie strasz mnie proszę, ja się w tym roku przeprowadzać będę ;)  :-) - na szczęście raczej w ciepłej porze roku.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Dolli Marzec 29, 2011, 10:38:08
Reasumując mój przydługi wywód - serio, może to jest rodzaj recepty?... Jak i w innych roślinach - nie chuchać, nie drżeć, nie przedobrzyć  :-) Pozostawione same sobie moje fiołki muszą uruchomić własny survival i adaptować się do ekstremów  :-)

Przede wszystkim - WITAJ!! Tęskniłam za Tobą jak mops.
Co do fiołków - koleżanka, jak wspomniałam, podarowała mi trzy. Trzy, które należy liczyć i... jeszcze jeden. Totalnie zabiedzony. Przesadziłam do kaktusianki. Postawiłam i zapomniałam, wychodząc z założenia, że i tak nie zakwitną. Bo nie zakwitną.
ALE - dzisiaj sobie zaglądam między doniczki, bo coś tak ładanie kapuścieje i zielenieje. Patrzę ci ja - a to ten zabiedzony. Dumnie się pręży. Całkiem ładny się zrobił.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Krystal Marzec 29, 2011, 17:19:31
Przede wszystkim - WITAJ!! Tęskniłam za Tobą jak mops.

ALE - dzisiaj sobie zaglądam między doniczki, bo coś tak ładanie kapuścieje i zielenieje. Patrzę ci ja - a to ten zabiedzony. Dumnie się pręży. Całkiem ładny się zrobił.
Witaj, witaj, witaj, Dollinku!  :-D I wzajemnie, Kochana - tęskniłam okrutnie, tym bardziej, że tylko z doskoku na cudzych laptopach podczytywałam, co się dzieje i co porabiasz. Cmok wielki, Mopsiku! ;-)

A ten prężący się Całkiem Ładny pewnie zaraz kolor pokaże  8)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: herbaciana Kwiecień 01, 2011, 10:49:25
Wróciłam z kilkumiesięcznego wyjazdu i okazało się, że wszystkie moje fiołki udało się moim mężczyznom ukatrupić :( nie było ich wiele, raptem pięć, ale widok pustych doniczek straszy. Trzeba się będzie znów przespacerować do Obi i zaopatrzyć w jakieś listki...
Co sądzicie o kupowaniu listków na aukcjach? Widziałam tam wiele fantastycznych odmian, le trudno mi powiedzieć, czy z tego listka napewno  na pewno akurat to urośnie. Poszukam jeszcze na forum, może ktoś będzie miał liściątka do oddania, a następnym razem zabieram je ze sobą. Storczyki się na szczęście uchowały, ale te ciężko zasuszyć.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bonsai Kwiecień 01, 2011, 12:20:45
herbaciana wiele osób z forum sprzedaje listeczki na allegro - wystarczy się chociaż trochę rozejrzeć ;). Ewentualnie popytać w dziale dot. allegro, kto sprzedaje listki z naszego forum lub kto jest sprawdzonym i polecanym sprzedawcą :).


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bakcylla Kwiecień 01, 2011, 12:24:31
Jak to listki w Obi  :???: Obi nie sprzedaje listków.  :x


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lilithbb Kwiecień 01, 2011, 12:27:14
Nie popieram skubania kwiatków w sklepach  :mad:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Mirabella Kwiecień 03, 2011, 19:19:21
A ja ograniczę się do podziwiania Waszych cukiereczków :) Mam w sumie całe dwa fiołeczki i na tym etapie zostanę :) Co do skubania czegokolwiek.. Hmm ja bym nie chciała kupić czegoś oskubanego.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: goll Kwiecień 03, 2011, 19:37:27
Eee, no kurę bez piór chyba kupujesz :lol:..
Już stąd uciekam.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Wwwiola Kwiecień 03, 2011, 19:49:20
Eee, no kurę bez piór chyba kupujesz :lol:..
:-) :-) :-) :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Mirabella Kwiecień 03, 2011, 20:26:11
:D :D :D :D :D W sumie nie wiem kura czy kurczak, ale faktycznie bez piór :D :D :D :D :D :D


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: marangai Kwiecień 04, 2011, 10:56:33
Wiecie co, ja chyba odfiołkuję... Jakoś ze storczykami lepiej mi idzie, ba, nawet ceropegia mi świeci lampioniskami, a fiołki to tylko w zależności od pochodzenia - pięknie rosną tylko z trzech czy czterech źródeł (w tym od naszej przemiłej, zapracowanej Forumki), a reszta ledwo zipie, już nie mam do nich zdrowia... :(. Jeszcze perlitu ciągle trafić nie mogę, grrr!


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bonsai Kwiecień 04, 2011, 11:16:17
marangai a próbowałaś poszukać perlitu w zoologicznych ;)? Wiem, że u mnie w sklepie takie cudo da się znaleźć - szukaj w dziale terrarystycznym :P.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: iwona43 Kwiecień 04, 2011, 11:22:11
 Iza nie poddawaj się    :smile: , a perlit  :-? , perlit  to nie problem , na allegro jest go duzo a ceny przystepne


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: marangai Kwiecień 04, 2011, 11:27:02
W moich osiedlowych nie mają, a do większego nie mam jakoś czasu się wybrać. Zaglądam regularnie do CNOS-u, ale zamawiać chyba przestali, czy co... Zimą mieli wory "producenckie", jeszcze trochę i zacznę żałować, że nie kupiłam takiej kobyły, choć jak bym ją tramwajem dowiozła - wolę sobie nawet nie wyobrażać... :)

Iwonko, perlit to ta kropelka, bo ja już się chyba jednak naprawdę tym razem poddam... Wczoraj robiłam trochę porządku, cała paleta mi się zwolniła i wcale mnie ten "przybór" miejsca nie ucieszył... Podlałam wszystko confidorem - tak na wszelki wypadek, przecież im nie zaszkodzi, i zobaczymy... Żeby mnie dobić fiołkowo, dziecię, które normalnie kwiatków nie dotyka, wsadziło paluszki akurat w miniaturowe listeczki od Ciebie... Cudem przeżyły...


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Aga1 Kwiecień 04, 2011, 13:30:03
Kup na sieci w Rominco, przysyłają pocztą, nie trzeba tarmolić.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: herbaciana Czerwiec 06, 2011, 20:00:01
Ja tydzień temu władowałam liście do ziemi z kompostu, jedynie pozbawiłam jej dżdżownic :D ale niesiona przekonaniem że fiołek zbyt żyznej gleby nie lubi, kupiłam jakąś zwykłą ziemię w sklepie. Wyciągam liścia z kompostu a tam 3 cm pięknych korzeni...No i wrócił do swojej znienawidzonej zbyt żyznej gleby, z takim przyrostem, same rozumiecie :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Dolli Czerwiec 25, 2011, 11:10:06
Reasumując mój przydługi wywód - serio, może to jest rodzaj recepty?... Jak i w innych roślinach - nie chuchać, nie drżeć, nie przedobrzyć  :-) Pozostawione same sobie moje fiołki muszą uruchomić własny survival i adaptować się do ekstremów  :-)

Przede wszystkim - WITAJ!! Tęskniłam za Tobą jak mops.
Co do fiołków - koleżanka, jak wspomniałam, podarowała mi trzy. Trzy, które należy liczyć i... jeszcze jeden. Totalnie zabiedzony. Przesadziłam do kaktusianki. Postawiłam i zapomniałam, wychodząc z założenia, że i tak nie zakwitną. Bo nie zakwitną.
ALE - dzisiaj sobie zaglądam między doniczki, bo coś tak ładanie kapuścieje i zielenieje. Patrzę ci ja - a to ten zabiedzony. Dumnie się pręży. Całkiem ładny się zrobił.

I ma PĄCZKI!!! aAAAAA!! Pierwszy raz mi - być może - zakwitnie fiołek. :D :D Na razie nie oddycham, bo się boję, że zasuszy kwiatki.



Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Czerwiec 25, 2011, 11:18:47
Oddychaj, oddychaj, bo mi wyobraźnia podsuwa obrazki dziwne ;). Kojarzy ktoś Pepe z komiksu z Asterixem, który wstrzymywał oddech (Pepe, nie Asterix) jak chciał kogoś do czegoś zmusić i wskutek tego nabierał coraz ciekawszych kolorków? ... no właśnie.
Mój fioł był zasuszył ;). Ale nie z mojej winy, widać się obraził że pojechałam sobie w świat.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Dolli Czerwiec 25, 2011, 19:46:21
No właśnie dlatego nie mogę oddychać. Bo weźmie i zasuszy. A wtedy to ja dopiero zacznę zmieniać kolorki.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: DragonLady Czerwiec 25, 2011, 20:22:19
Jak nie zaczniesz oddychać to też zaczniesz. Kolorki, znaczy, zmieniać. ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: czarodziejka Sierpień 25, 2011, 22:42:26
Ja na razie przystopowałam z nowymi odmianami,chociaż kusza tak bardzo ze aż unikam allegro i forum :-)
Ale fakt faktem-storczyki są chyba mniej wymagające niż fioły...
A to ziemia nie taka,a to robactwo a to mączniaki i inne cuda :(
Fiola można dostać :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bonsai Sierpień 25, 2011, 22:53:48
Czarodziejko uważaj, bo cię jeszcze odwiedzę z fiołeczkami ;)... aż jestem ciekawa, czy każesz mi z nimi wracać do domu :D


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: czarodziejka Sierpień 25, 2011, 23:17:58
 :-) aaaaaa kysz :-)  :razz:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bonsai Sierpień 25, 2011, 23:46:53
Ech... a już miałam nadzieję, że będę miała okazję poznać twojego psiego, rudego potworka :P.

Swoją drogą nie wiem, czy wiesz, ale... jak dla mnie jesteś osobą od której się ZACZĘŁO. To właśnie od listków, które mi parę lat temu [2?] wysłałaś zachorowałam na fiołkozę :D.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: czarodziejka Sierpień 26, 2011, 09:25:41
 :-) upssssssss :P moja wina  :-)
 rude się nie nadaje do pokazania :-) wygląda jak mis polarny a mi się go nie chce przy tych upałach robić :cool:
Ale jak byś się wybierała na pielgrzymkę to zapraszam hahah :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bonsai Sierpień 26, 2011, 11:54:01
Jak możesz tak mówić? Przecież rude jest zawsze najpiękniejsze ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: czarodziejka Sierpień 26, 2011, 16:28:47
 :-) aj nol;D Bo ja sama zmieniłam kolor włosów na rude nie dawno :-)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bonsai Sierpień 26, 2011, 16:41:17
Ja od niedawna rudzielcem już nie jestem... ufarbowałam włosy na brąz [zbliżony do naturalnego koloru] i postanowiłam dać im trochę odpocząć...

Swoją drogą - gdzie podział się mój piękny blondzik :(.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Kerstin2309 Październik 20, 2011, 00:00:49
Hmmmm, ciekawe o czym one gadają?  :-? Farbują ''się'', czy fiołeczki?  ;) :-) :-) :razz: Ale jaja! Znalazła się żaba co nie kuma!  :-) :-) :lol:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lilithbb Październik 20, 2011, 05:52:00
Mi się też rudzielce podobają, zawsze miałam czerwone włosy, teraz strzeliłam rubin, ale jest za ciemny jak na mój gust :/


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lilithbb Luty 23, 2012, 22:24:16
Specjalnie szukałam tego wątku. Powoli przymierzam się do likwidacji mojej kolekcji... no chyba że ... nie wiem. Ostatnio już nie czuję tej radości. I czasu brakuje.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: oslo Luty 23, 2012, 22:31:23
Rozumiemy, współczujemy. Zanim do nas dołączysz, poczekaj jeszcze z miesiąc - wtedy wszystko rusza do życia. Na tak zwane przeczekanie kup sobie coś zupełnie innego, niefiołowego.

Fiołki nie ruszają mnie od czasu jakiegoś. Jest tyle cudów natury, a ty możesz je mieć - szkoda parapetów i skupiania się na jednym gatunku.

Życzę trafnych wyborów, poniekąd życiowych ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: katii Luty 23, 2012, 22:31:54
Fiołki pracochłonne są jednak  :x :-P , ja też nic na razie nie dodaję a to co jest się trochę wykruszy na pewno 8) :-).


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bakcylla Luty 23, 2012, 22:51:28
Lilithbb, może nie likwiduj całkiem tylko ogranicz ilość. Zostaw sobie te które wg Ciebie są najładniejsze. Łatwiej docenić ich piękno kiedy nie rosną w gąszczu, a i z pielęgnacją mniej kłopotu.  :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lilithbb Luty 24, 2012, 07:25:55
Mam w sumie największy problem z dziećmi które bardzo chcą mi pomagać. W ciągu tego miesiąca zniszczyły mi pół parapetu. Trzymam jeszcze te niedobitki ale nie mogę na nie patrzeć. A przy dzieciach też czasu na wszystko brakuje. Zobaczymy.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: vivera107 Luty 24, 2012, 07:28:49
Oj wiem, dzieci chętne do pomocy przy kwiatkach  :mad: Moja córcia się mi pomaga, ale tylko podlewać i ewentualnie pozwalam jej potrzymać doniczkę  :-) A i jeszcze podlewa gruszką skrętniki, na które już nie mam mocy i oddałam w jej łapki  :P
Lili a ja trzymam dla  Ciebie Lituanikę  :-?


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: marangai Luty 24, 2012, 23:19:51
Lili, dzieci z tego wyrosną zanim się obejrzysz! Najlepiej zrób im "ogródek" z jakimiś zielistkami, niech się na nim trochę powyżywają... Przez jakiś czas miałam na parapetach specjalne konstrukcje osłaniające ;)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bonsai Luty 25, 2012, 09:49:19
Lili może faktycznie spróbuj oddać dzieciom jakieś roślinki? Mój maluch spełnia się ogrodniczo podlewając hibiskusy strzykawką [20 ml] :P. Dodam, że hibcie już są dość spore, więc przy normalnym podlewaniu daję im 2 l wody co parę dni, tak więc Maciuś może dłuuugo podlewać :-). A jak mu mało to zawsze mam jeszcze cytrynkę, która doskonale nadaje się do spryskiwania w ilościach dowolnych [tylko później muszę wycierać meble i podłogę wokół. W zamian Smok nie tyka się MOICH roślinek


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: lilithbb Luty 25, 2012, 17:25:26
Chcesz zobaczyć jak wyglądają moje fiołki z parapetu? Zmienisz zdanie :)


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: kasiek0505 Luty 25, 2012, 17:33:52
Beatka, pokaż ,pokaż  :-) ja pokaże swoim chłopcom, co by ich ręka nie swędziała tak robić   :mad:

Ps. Jak Ci jakieś listki połamali to ja chętnie je pozbieram i ukorzenię  :x


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: adamanna Luty 25, 2012, 18:12:18
Dziewczyny papirus zniesie ilość wody w ilościach dowolnych :) szybko rośnie to  małego ogrodnika zadowoli


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: goll Luty 25, 2012, 23:03:52
Nie zniesie :-P. Mój zgnił w wodzie  :lol:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: iwona55 Luty 27, 2012, 09:26:13

Lucynko mój papirus pływał co roku od wiosny do jesieni na styropianowej "wyspie" po stawie.Cały dzień w słońcu.Donica zawsze  zanurzona w wodzie a pod nią wielka kępa korzeni wypuszczona przez lato.Jesienią papirus był zawsze dorodny,kwitnący o mocnych ,grubych pędach.
Aż nie wyjęty w porę ze stawu zmarzł.
Ale w tej chwili już rośnie młoda roślinka,oczywiście doniczka stoi cały czas w pojemniku z wodą i czekamy na wiosnę i wystawienie do wody.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: bonsai Luty 27, 2012, 12:50:22
Może to zależy od konkretnego gatunku? Bo papirusów chyba jest parę ;).

W sumie u Smoka samo podlewanie to jeszcze pół biedy - jak bardzo kundzi dostaje do podlania WSZYSTKIE kwiatki w domu [jakieś 250 ;)]... oczywiście strzykaweczką, bo bywam złośliwa :P. No i w tym wypadku muszę go pilnować i przypominać co już podlał, a czego jeszcze nie.


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Tzu Maj 31, 2012, 20:00:58
Dla odfiołkowanych na amen, a może i w ramach terapii, znalazłam coś takiego:

(http://www.planetjune.com/blog/images/africanviolets1.jpg)

 :D

Źródło:
http://www.planetjune.com/blog/african-violets-crochet-pattern/


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: K-Asia Maj 31, 2012, 20:08:26
 :grin: świetne, nie dosyć, że kwitną to nie trzeba latać non stop za strzykawką :lol:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Magda K. Czerwiec 01, 2012, 13:04:16
Ale gorzej umyć, jak się zakurzą.  :wink:


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: raflezja Czerwiec 01, 2012, 13:23:14
Świetne!
Czy to Twoje dzieło?


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: ciocia_mlotek Czerwiec 01, 2012, 13:36:38
Ale gorzej umyć, jak się zakurzą.  :wink:
Ale w przeciwieństwie do żywych można je wrzucić do pralki


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: Tzu Czerwiec 01, 2012, 22:30:10
@raflezja - Broń Boże! Gdybym ja się do tego zabrała, to bardziej to by przypominało confetti, niż fiołki, a przy pracy pewnie straciłabym co najmniej jedno oko :D


Tytuł: Odp: Odfiołowani
Wiadomość wysłana przez: raflezja Czerwiec 04, 2012, 11:16:59
A zdjęcie choć Twoje?
Bo jeśli nie, to umieszczając na forum trzeba podać link źródłowy.
Przyślij na PW, w przeciwnym razie kasuję fotkę.

Część 2 (http://www.floraforum.eu/floraforum/index.php?topic=39727.msg750010#msg750010)